Słońce zachodzi nad kolektorami

opublikowano: 10-01-2014, 00:00

Finansowanie: Jeśli powstanie luka w ciągłości dofinansowania na kolektory słoneczne, przypieczętuje to los wielu firm — alarmują przedsiębiorcy

W ciągu ostatnich lat dużą popularnością cieszyły się dopłaty do kredytów na zakup i montaż kolektorów słonecznych. Beneficjentami programu realizowanego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) były wspólnoty mieszkaniowe i gospodarstwa domowe. Był to też impuls do rozwoju firm zajmujących się produkcją, sprzedażą, instalacją i serwisowaniem kolektorów słonecznych. Instytut Energetyki Odnawialnej (IEO) szacuje, że około 70 firm w branży zatrudnia prawie 4 tys. osób, a w Polsce już 130 tys. użytkowników korzysta z kolektorów słonecznych.

Zobacz więcej

Kwestia ewentualnej luki w dofinansowaniach na kolektory słoneczne może rozstrzygnąć się już w najbliższych miesiącach, a firmy na start Prosumenta mogą liczyć najwcześniej pod koniec I poł. 2014 r. [FOT. ISTOCK]

— Widać, że program trafił w potrzeby rynku i z pewnością pobudził zainteresowanie konsumentów. Polacy zdają sobie sprawę, że przez lata ceny energii z paliw kopalnych regularnie rosną i będą rosnąć. Ważne, aby tego zainteresowania teraz nie zaprzepaścić — mówi Grzegorz Wiśniewski, prezes IEO.

Z dopłatą lub bez

Obecne dotacje z NFOŚiGW powoli się kończą. Dlatego przedsiębiorcy z nadzieją patrzą na inny program, czyli program tzw. Prosument, który zakłada dofinansowanie dla różnego rodzaju mikroinstalacji OZE, w tym kolektorów. Jednak przedsiębiorcy z branży obawiają się, że w dofinansowaniach na te instalacje może powstać luka, która ostatecznie doprowadzi część firm do bankructwa, bo wielu klientów bez dopłat rezygnuje z zakupu kolektorów. — Jeszcze na jesieni 2013 r. zapewniano nas, że Prosument wystartuje na początku 2014 r. lub z niewielkim opóźnieniem.

Teraz mówi się o III kw. 2014 r., a wszystko wskazuje na to, że pieniądze z obecnego dofinansowania skończą się już w I kw. — wiele banków po prostu wstrzymywało wnioski właśnie do 2014 r., bo w 2013 skończyły się już pieniądze na dopłaty. Przedsmak problemu mieliśmy w 2013 r., kiedy banki, z którymi współpracujemy, wstrzymały kredytowanie we wrześniu, a potem w listopadzie 2013 r., nie wspominając o zmieniających się zasadach [chodzi m.in. o zmianę w zasadach dopłat do kolektorów w IV kw. 2013 r. — red.] — tłumaczy Krzysztof Ławniczak, prezes EcoEnergie, firmy zajmującej się instalacją m.in. kolektorów słonecznych.

Jego zdaniem, klientów do zakupu instalacji zachęca to, że widzą je u sąsiadów.

— Nam ciężko wytłumaczyć klientowi, dlaczego dostanie dotację na innych zasadach niż jego sąsiad i ostatecznie cała instalacja wyniesie go drożej. Obecnie musiałem zrezygnować z kilku pracowników i nie wiem, jak to będzie wyglądać, kiedy kompletnie zabraknie dotacji. Wsparcie nawet 3-4 tys. zł dla jednej rodziny przy całej inwestycji w kolektor na poziomie kilkunastu tysięcy złotych to dla klienta duża oszczędność i kiedy część z nich widzi, że dopłaty nie dostaną, po prostu rezygnują — mówi prezes EcoEnergie.

Jak mówi Izabela Szkodzińska, prezes firmy Virtus Sun, część z banków już wstrzymała nabór wniosków, ale dodaje, że dotacje to nie wszystko.

— Wiele osób nie wierzy w dotacje. Przykładowo osoby starsze, które zwyczajnie nie lubią kredytów, ale także klienci pracujący za granicą, którzy mają pieniądze na instalację, ale nie posiadają źródła dochodu w kraju, dlatego nie dostaną kredytu w ramach obecnego programu. Osobiście jednak mam nadzieję, że nie będzie żadnej luki w dofinansowaniu tych instalacji. Jeśli chodzi o OZE, to jako firma chcemy położyć większy nacisk na ogniwa fotowoltaiczne — podkreśla Izabela Szkodzińska.

Prosument w pierwszej połowie

Grzegorz Wiśniewski jest pewny, że pieniądze w obecnym programie skończą się w I kw. 2014 r.

— NFOŚiGW stoi obecnie przed trudnym zadaniem, bo Prosument zadecyduje o kształcie polskiego rynku nie tylko kolektorów słonecznych, ale również całego OZE. Jako że wcześniej mówiono o starcie programu na początku 2014 r. Wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej nie przygotowały żadnych programów wsparcia, które mogłyby uzupełnić lukę.

Z naszego punktu widzenia zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłyby bezzwrotne dopłaty do tych instalacji i w tym kształcie Prosument mógłby wystartować już w I kw. 2014 r. Oparcie programu już na samym wstępie na wykorzystaniu kredytów preferencyjnych byłoby równoznaczne z jego porażką. Ponadto wymagałoby to już nowelizacji ustawy prawo ochrony środowiska, co doprowadzi do dalszych opóźnień i utraty atrakcyjności programu chociażby z uwagi na oczekiwane dotacje z RPO. Wydaje mi się, że fundusz nie startuje z pierwszą opcją, bo nie ma zielonego światła od strony politycznej — nowy minister środowiska do dzisiaj nie wypowiedział się na ten temat — podsumowuje Grzegorz Wiśniewski.

Witold Maziarz, rzecznik NFOŚiGW tłumaczy, że na koniec 2013 r. w obecnym programie dopłat znajdowało się jeszcze około 80 mln zł, a średnio miesięcznie wykorzystywanych jest około 15 mln zł, dlatego pieniędzy powinno wystarczyć do momentu uruchomienia Prosumenta. Konsultacje techniczne warunków programu wystartowały pod koniec 2013 i potrwają do 17 stycznia 2014 r.

— Spodziewamy się, że po zakończeniu konsultacji rada nadzorcza NFOŚiGW w lutym zaakceptuje ostateczny kształt programu. Pozwoli to na uruchomienie oferty skierowanej bezpośrednio do zainteresowanych osób fizycznych, wspólnot czy spółdzielni mieszkaniowych już pod koniec pierwszej połowy 2014 r. — mówi Witold Maziarz. NFOŚiGW równolegle rozpatruje dwie opcje dystrybucji pieniędzy, czyli dopłaty

i pożyczek, w których pośredniczyłyby samorządy, konkretnie gminy oraz system oparty na kredytach bankowych, podobny do rozwiązania zastosowanego przy dopłatach do kolektorów słonecznych.

— Nabór wniosków przez gminy nie byłby obligatoryjny. W miejscach, gdzie samorządy nie zdecydują się na pomoc i pośrednictwo w programie, jedyną opcją dla beneficjentów pozostaną banki. Współpraca z gminami jest dla nas istotna, bo pozwoli na lepsze rozdysponowanie pieniedzy przeznaczonych na budowę mikroinstalacji energetycznych. Ponadto nabyte doświadczenia mogą być wykorzystane w absorpcji pieniędzy unijnych, jakie Polska zyska na rozwój Prosumenta w ramach nowej perspektywy finansowej 2014-20 — twierdzi Witold Maziarz.

OKIEM PRZEDSIĘBIORCY

Pomoże przeniesienie pieniedzy

KATARZYNA MOTAK

prezes Caldoris Polska, członka Związku Pracodawców Forum Energetyki Odnawialnej

Wcześniejsza dystrybucja pieniedzy poprzez samorządy nie uratuje rynku małych firm branży OZE i 9800 miejsc pracy w samym tylko sektorze kolektorów słonecznych, który funkcjonuje na podstawie programów priorytetowych NFOŚiGW. Dostęp do zleceń będą miały jedynie duże podmioty wyłonione w przetargach. Spowoduje to ograniczenie konkurencji na rynku, co natomiast przełoży się na wzrost cen. Poza tym projekty wdrażane przez instytucje samorządowe charakteryzuje zbyt długi horyzont czasowy (minimum rok), by uchronić rynek przed brakiem finansowania spowodowanym przerwą w programach wsparcia.

Skutkiem wykorzystania samorządów będzie także nierówny dostęp do pieniedzy NFOŚiGW, gdyż programy będą prowadzone tylko w gminach, które przygotują wniosek i złożą go w NFOŚiGW. Niestety takich gmin jest wciąż bardzo mało. Same Wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej podkreślają, że samorządy nie zdążyły jeszcze rozwinąć kompetencji w kwestii przygotowywania wniosków o dofinansowanie, a poziom wiedzy na ten temat jest w tych strukturach niewystarczający. Dlatego jako rozwiązanie tej sytuacji i sposób na uniknięcie groźby wystąpienia luki w finansowaniu mikroinstalacji OZE proponujemy przeniesienie części pieniędzy z programu Prosument do programu dotacji do kolektorów w jego dotychczasowej formule, aż do osiągnięcia pełnej gotowości programu Prosument. Postulujemy również oparcie mechanizmu finansowania Prosumenta na dotacjach zamiast pożyczek, na zasadach podobnych do obecnie funkcjonującego programu wsparcia kolektorów słonecznych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu