Sługa narodu, czyli kot w worku

opublikowano: 22-04-2019, 22:00

Druga tura wyborów prezydenckich na Ukrainie nie tylko potwierdziła, lecz jeszcze rozciągnęła wyniki z pierwszej.

Trzy tygodnie temu 41-letni Wołodymyr Zełenski zdobył prawie dwukrotnie więcej głosów, niż walczący o reelekcję 54-letni Petro Poroszenko. W dogrywce 21 kwietnia przewaga telewizyjnego showmana nad dotychczasowym prezydentem wzrosła do trzykrotności, poparcie wyborców rozłożyło się procentowo 73,2 do 24,5, pozostałe 2,3 proc. to głosy wstrzymujące się wobec obu kandydatów.

Rozmiary prezydenckiego sukcesu komika Wołodymyra Zełenskiego zdumiewają.
Zobacz więcej

Rozmiary prezydenckiego sukcesu komika Wołodymyra Zełenskiego zdumiewają. Valentyn Ogirenko

Bezwzględną wartością wyborów jest sama okoliczność cywilizowanej zmiany głowy państwa. Aspirująca do UE i NATO poradziecka republika potwierdziła, że jest państwem demokratycznym. Po tragedii Majdanu z 2014 r. wykluczona jest na Ukrainie sytuacja znana z Rosji czy Białorusi, gdzie autorytarni władcy stworzyli mechanizmy rządów dożywotnich. Notabene przybity klęską Petro Poroszenko nie zamierza odchodzić z polityki i już koncentruje się na jesiennych wyborach do Rady Najwyższej, które planowo odbędą się 27 października. Oczywiście myśli o nich także prezydent elekt, który swoją partię Sługa Narodu skazuje na sukces. Jego naturalnym wzorcem staje się Emmanuel Macron, który w 2017 r. wkrótce po objęciu prezydentury Francji zdobył także bezwzględną większość parlamentarną dla ruchu En Marche! Być może zatem nowy prezydent Ukrainy będzie kombinował szybkie pójście za ciosem i skrócenie kadencji parlamentu, by wybory odbyły się jeszcze przed wakacjami.

W tym kontekście trzeba przypomnieć konstytucyjną pozycję prezydenta Ukrainy. Od 2014 r. wiele się zmieniło, to już nie jest typowa poradziecka republika prezydencka. Obecny ustrój zawiera wiele elementów podobnych do polskiego, klasyfikowany jest jako parlamentarno-prezydencki. Głowa państwa ma spore kompetencje, ale ich wykorzystanie możliwe jest tylko przy dobrej współpracy z większością parlamentarną i rządem. Prezydent to gwarant konstytucji, odpowiada za politykę zagraniczną i obronną, ma wpływ na nominacje obwodowych i rejonowych szefów administracji (odpowiedników naszych wojewodów i starostów). Podpisuje ustawy i ma prawo ich wetowania, poza ustawami zmieniającymi konstytucję. Rada Najwyższa odrzuca prezydenckie weto większością dwóch trzecich głosów (u nas — trzema piątymi). W sumie zatem głowa państwa jest silniejsza niż w Polsce, ale bez udziału partii związanej z prezydentem jego realna decyzyjność jest ograniczona.

Rozmiary sukcesu Wołodymyra Zełenskiego zdumiewają, chociaż sam fakt — wcale nie. Telewizyjny komik bez jakiegokolwiek doświadczenia i zaplecza, który zdobył wielką popularność serialem „Sługa narodu”, umiejętnie zbudował wizerunek postaci spoza skorumpowanej i zgranej klasy politycznej. Jego kampania oparta była na opozycji wobec dotychczasowych elit ze wszystkich opcji. Zdołał przekonać do siebie wyborców z różnych grup wiekowych i regionów kraju, rozczarowanych nieskutecznością Petra Poroszenki. Pokonany prezydent, który wygrał tylko w obwodzie lwowskim, zasadnie postrzegany jest jako typowy oligarcha. Na kogo został zmieniony — Ukraina naprawdę nie wie. W powyższym tytule pierwszy wiersz odnosi się do prezydenta ekranowego, wybrany w niedzielę prezydent realny to wiersz drugi…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy