Smartfony, czyli nic nowego pod słońcem

Na rynku smartfonów coraz trudniej zszokować klientów i zaoferować coś naprawdę nowego. Apple’owi ta sztuka też ostatnio się nie udała

Ostatnia premiera Apple’a wprowadziła na rynek dwa nowe iPhone’y, ale inwestorzy nie zareagowali na te produkty entuzjazmem, a kurs koncernu, zamiast doganiać szczyt z zeszłego roku, spadł w ciągu dwóch dni o kilka procent. Rynek smartfonów jest w ciekawym momencie — inwestorzy i fani gadżetów oczekują spektakularnych funkcji, ale producentom trudno wykombinować coś nowego.

Moto X z Google’a reaguje na polecenia głosowe, Samsunga można obsługiwać samym ruchem ręki lub twarzy z pewnej odległości od telefonu, a Philip Schiller, odpowiadający w Apple’u za marketing, pokazał, jak będzie wyglądał czytnik linii papilarnych użytkownika w nowym iPhonie. [FOT. BLOOMBERG]
Zobacz więcej

Moto X z Google’a reaguje na polecenia głosowe, Samsunga można obsługiwać samym ruchem ręki lub twarzy z pewnej odległości od telefonu, a Philip Schiller, odpowiadający w Apple’u za marketing, pokazał, jak będzie wyglądał czytnik linii papilarnych użytkownika w nowym iPhonie. [FOT. BLOOMBERG]

Dzięki Sony urządzenie można trzymać w szklance wody, bo jest wodoodporne, najnowszy telefon Google’a, czyli Moto X, reaguje na nasze polecenia głosowe, a Samsunga można obsługiwać bez dotyku ekranu, samym ruchem ręki lub twarzy z pewnej odległości od telefonu. Apple dodał do swoich smartfonów czytnik linii papilarnych użytkownika i plastikową obudowę. „To jest rozczarowujące: telefony Apple’a są teraz nudne” — czytamy na Elements, blogu poświęconym nowym technologiom na portalu magazynu „The New Yorker”, kultowego pisma amerykańskich intelektualistów.

Matt Buchanan, autor wpisu, stwierdza wcześniej, że nowe iPhone'y wyglądają jak stare iPhone’y, brzmią jak one, wykonują te same rzeczy, a są teraz tylko nieco lepsze, bardziej kolorowe i mniej kosztowne. Na koniec dodaje jednak, że nuda, którą powiało po ostatniej premierze, jest idealną sytuacją. Bloger przypomina, że już iPhone5 był określany jako pierwszy iPhone, który według Apple’a jest wystarczająco dobry, i prognozuje, że w ciągu kilku najbliższych lat powinniśmy się spodziewać jedynie subtelnych wynalazków na rynku smartfonów.

Firmy zaczną inwestować czas i kreatywność w coś innego, np. urządzenia takie jak Google Glass czy inne gadżety „do ubrania”. Apple jak zwykle utrzymywał szczegóły konferencji w tajemnicy, ale — także jak zwykle — do fanów marki i inwestorów przeciekało sporo informacji.

Trudno stwierdzić, czy były wśród nich kontrolowane przecieki, dzięki którym Apple podgrzewał atmosferę, ale koniec końców, większość plotek się sprawdziła. Relacjonując premierę dwóch nowych iPhone’ów amerykański magazyn „Bloomberg BusinessWeek” podkreślił, że coroczna impreza miała wszystko z widowiskowości poprzednich lat, ale mniej miała jednego: poczucia wyjątkowości, bo inni czołowi producenci smartfonów doganiają Apple’a.

Koncernowi z Cupertino nie jest już tak łatwo zaskakiwać i oszałamiać publikę jak kiedyś. Sam tytuł tekstu „Bloomberg BusinessWeek” mówi wiele: „Dwa nowe iPhone'y: wiele kolorów, mniej innowacji”. Serwis Business Insider zastanawia się, czy użytkownicy powinni zmieniać swoje iPhone’y na nowe modele, i odpowiada szybko, że nie. Portal twierdzi, że iPhone5C to de facto iPhone5 w plastikowej obudowie, a iPhone5S wygląda tak samo jak iPhone5. Wprowadzone przez Apple’a unowocześnienia, takie jak czytnik linii papilarnych, szybszy procesor czy lepsza kamera, skuszą tylko tych, którzy zaliczają się do grupy osób chcących mieć to, co najnowsze i najlepsze.

Na koniec portal dodaje, że może warto zaczekać z zakupem do przyszłego roku, bo zgodnie z tradycją Apple wprowadzi wtedy na rynek kolejną ewolucję swojego smartfona, ze zmienionym dizajnem i być może większym ekranem. Spirala oczekiwań już zaczyna się kręcić. Apple wychował grymaszących klientów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Smartfony, czyli nic nowego pod słońcem