"Śmieciowe" dobre wróżą S&P500

MD
opublikowano: 2010-03-29 10:18

Jeśli ostatnie 20 lat może być jakąś wskazówką, S&P500 może jeszcze wzrosnąć.

S&P500 jest najtańszy wobec obligacji śmieciowych od dwóch lat. To może zapowiadać dalsze wzrosty indeksu, bazując na danych z ostatnich dwóch dekad.

Obligacje o najniższym ratingu mają obecnie rentowność tylko o 3,22 pkt. procentowego wyższą od stopy zysku z akcji, liczonej jako odwrotność wskaźnika cena/zysk dla S&P500. To najmniejsza różnica od 2007 roku. Przez ostatnie 22 lata wynosiła ona średnio 5,93 pkt. proc.

ING Investment Management, Leuthold Group i RBC Wealth Management kupują akcje licząc na powrót tego rynku do “normalności”.

- Jeśli miałbym wybierać, to kupowałbym akcje – powiedział Paul Zemsky, szef alokacji w nowojorskim ING, dysponującym 550 mld USD aktywów. – Nie ma powodu, aby akcje nie rosły przez najbliższe kilka lat – dodał.

Słynny Bill Gross, menedżer Pacific Investment Management Co., jest mniejszym optymistą. Choć niedawno mówił, że “obligacje najlepsze mają za sobą”, jego zdaniem zyski z rynku akcji także nie będą imponujące.

- Nie chodzi o to, czy obligacje wysokiej rentowności dadzą zarobić 1 proc. więcej niż akcje. Oba rodzaje inwestycji dadzą 5-6 proc., a nie do tego inwestorzy są przyzwyczajeni – powiedział.

Stopa zysku z akcji dla S&P500 to obecnie 5,34 proc. Średnia rentowność obligacji śmieciowych sięga 8,57 proc.

MD, Bloomberg