Śmieciowe perpetuum mobile

Mławskie Novago chce budować elektrociepłownie opalane odpadami. Potrzebuje kilkuset milionów złotych — to okazja dla inwestora

Nadmierna produkcja odpadów i niedobór żywności to dwa największe problemy współczesnej cywilizacji. Wymyślić sposób na uporanie się z jednym albo drugim to jak znaleźć biznesowy święty Graal. Na pierwszy porywa się mławskie Novago, które do tej pory stawiało na produkcję paliwa alternatywnego RDF, wykorzystywanego w cementowniach. Teraz ma ambicje, by zabrać się za budowę elektrociepłowni.

DUŻY MOŻE WIĘCEJ:
DUŻY MOŻE WIĘCEJ:
Jesteśmy na tyle dużym podmiotem, że możemy korzystać z efektów synergii niedostępnych dla pojedynczych instalacji — mówi Michał Dąbrowski, wiceprezes Novago.
Marek Wiśniewski

— Chcemy stworzyć nową linię biznesową, w ramach której będziemy rozwijać elektrociepłownie opalane paliwem alternatywnym, produkowanym z odpadów komunalnych. Rozpoczynamy rozmowy z samorządami, które będą modernizować elektrociepłownie. Będziemy je namawiać, by budowały bloki energetyczne na paliwo pochodzenia komunalnego — mówi Michał Dąbrowski, wiceprezes Novago.

Instalacje w elektrociepłowniach opalane odpadami są dość popularne w Europie Zachodniej, gdzie wybudowano ich już ok. 450. W Polsce firmy dopiero się do nich przymierzają. Że jest to atrakcyjny rynek, może świadczyć zainteresowanie PGE, które będzie budowało tego typu instalację w elektrociepłowni w Rzeszowie.

— Inwestycje pochłoną kilkaset milionów złotych. Możemy budować elektrociepłownie samodzielnie lub we współpracy z innymi podmiotami. Rozważamy też kredyt — mówi Michał Dąbrowski.

W stronę nowego inwestora

60-procentowym akcjonariuszem Novago jest fundusz Abris, który zainwestował w spółkę stosunkowo niedawno, bo trzy lata temu. Fundusz planował debiut giełdowy Novago, ale koniunktura na giełdzie temu nie sprzyja. Z informacji „PB” wynika, że alternatywnym pomysłem jest znalezienie inwestora branżowego lub finansowego.

Jeśli oferty będą wystarczająco atrakcyjne, na sprzedaż udziałów zdecyduje się też Janusz Arent, prezes spółki, który ma prawie 40 proc. akcji (minimalne udziały w Novago ma też samorząd miasta Mława). Mowa o 100-150 mln EUR, czyli około 400-600 mln zł. To ambitna wycena dla spółki, która miała 76 mln zł przychodów i 10 mln zł zysku netto w 2014 r. (dane za wywiadownią gospodarczą Bisnode, nie obejmują wyników spółek zależnych). Mogą się o nią rozbić rozmowy z inwestorami. Wtedy pozostanie kredyt.

— Rynek polski przyciąga inwestorów zagranicznych, którzy mogą liczyć na bardzo dynamiczny wzrost w naszym kraju — rzędu kilkudziesięciu procent rocznie — mówi Paweł Gieryński, zarządzający funduszem Abris w Polsce. Polska wytwarza 10 mln ton odpadów komunalnych rocznie (dane GUS z 2014 r.).

Rynek odpadów będzie rósł nie tylko dlatego, że bogacące się społeczeństwo produkuje większe ilości śmieci, ale też dlatego, że Unia nakłada na nas coraz bardziej restrykcyjne normy w tym zakresie. W 2014 r. większość odpadów trafiła na składowiska, do odzysku przeznaczono jedynie 44 proc., w tym 11 proc. — do przekształcenia termicznego z odzyskaniem energii. Pole do popisu jest więc spore.

Drożej, czyli taniej

Rynek odpadów jest lukratywny, ale walka o dostawy odpadów i rynki zbytu jest bardzo ostra, a czasem wręcz bezpardonowa. Wygrywa ten, kto potrafi dobrze pływać w niekiedy mętnej wodzie. Największym wyzwaniem dla Novago przy budowie nowychbloków elektrociepłowni będzie dogadanie się z wieloma stronami, z których każda ma rozbieżne interesy.

— Urealnienie takiej instalacji wymaga precyzyjnie określonych warunków umownych pomiędzy inwestorem a władzami samorządowymi i lokalnymi dostawcami ciepła oraz paliwa z odpadów. Doprowadzenie do współpracy ze wszystkimi interesariuszami może być trudne, ale jest możliwe i jak najbardziej wskazane — mówi Tadeusz Pająk, profesor krakowskiej AGH.

Novago będzie musiało przekonać samorządowców, że budowa bloku energetycznego opalanego paliwem produkowanym z odpadów komunalnych jest dla nich bardziej atrakcyjna niż instalacja na paliwo tradycyjne, mimo że będzie bardziej kosztowna.

— Uruchomienie elektrociepłowni o mocy cieplnej rzędu 15 MW kosztuje ponad 100 mln zł. Pozwoli jednak na zagospodarowanie ok. 3,5 mln ton odpadów, których od 2016 r. nie można składować, zapewniając przy okazji dostawy ciepła okolicznym mieszkańcom. Rozwiązuje się w ten sposób jednocześnie dwa problemy, których indywidualne potraktowanie byłoby już kosztowo porównywalne — twierdzi Tadeusz Pająk. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane