Śmigłowcowy wyścig z czasem

opublikowano: 11-08-2015, 22:00

POLITYKA OBRONNA Rozstrzygnięty w kwietniu pod patronatem prezydenta Bronisława Komorowskiego przetarg na zakup za ponad 13 mld zł śmigłowców wielozadaniowych dla wojska wyrasta na najbardziej kontrowersyjną decyzję rządu PO-PSL u schyłku kadencji.

Trwa wyścig z czasem, aby odchodząca ekipa zdążyła podpisać umowę offsetową oraz finalny kontrakt na dostawy. Nie wgłębiając się w militarną użyteczność trzech rywalizujących w przetargu śmigłowców — okoliczność, że najpierw MON ogłasza wybór maszyny Caracal, a dopiero potem resort gospodarki negocjuje z pewnym już swego Airbusem warunki offsetu, to decyzyjna niedorzeczność.

Sygnatariusze streszczonego poniżej listu zaapelowali do prezydenta Andrzeja Dudy o „spowodowanie, by rząd ponownie przeanalizował”. Tak konkretnie — co miałby zrobić i w jakim trybie prawnym? Konstytucyjnie prezydent jest „najwyższym zwierzchnikiem sił zbrojnych”, ale sprawuje to za pośrednictwem ministra obrony narodowej. Z określenia „najwyższym” wynika, że wojsko ma też jakiegoś zwierzchnika ciut niższego, czyli konkretnie premiera. Do 5 sierpnia opinie obojga zwierzchników w kwestii śmigłowców były jednobrzmiące — przetarg przeprowadzono wzorcowo. Ale od 6 sierpnia… Wyobraźmy sobie na przykład, że 15 sierpnia, podczas defilady w Święto Wojska Polskiego, nowy najwyższy zwierzchnik publicznie wydaje… polecenie służbowe ministrowi obrony w sprawie wstrzymania zakupu śmigłowców od Airbusa. Że co, że byłby to szok? Być może nowa świecka tradycja…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu