Smok Hobbita zarabia lepiej niż sam Hobbit

opublikowano: 03-01-2014, 00:00

Druga część ekranizacji tolkienowskiego „Hobbita” nie tylko fabularnie zapowiada się lepiej niż pokazywana rok temu część pierwsza.

W weekend otwarcia zarobiła w Polsce 18,5 mln zł, powiększając kwotę 500 mln USD, którą zebrała na świecie. W pierwszy weekend wyświetlania w polskich kinach film zobaczyło rekordowe 850 tys. widzów, czyli znacznie więcej niż rok temu pierwszą część przygód Hobbita (547 tys.). Wynik ten z pewnością mocno urośnie, jeśli pojawi się zestawienie zawierające dane z sylwestra, kiedy wiele kin oferowało filmowe maratony z Hobbitem w roli głównej. Na świecie (poza Chinami i Japonią) film był pokazywany już od początku grudnia i do dziś zarobił 625 mln USD, z czego lwią część (423,8 mln) poza USA. To lepszy wynik niż rok temu o tej porze dla pierwszej części ekranizacji powieści Tolkiena (221,6 mln USD do 30 grudnia 2012 r.). Ponadto „Hobbit: Niezwykła podróż” był numerem jeden tylko w weekend otwarcia, zaś pokazywana teraz część już czwarty tydzień z rzędu dystansuje inne filmy. Wszystkie dane potwierdzają zdanie krytyków i fanów, że „Hobbit: Pustkowie Smauga” jest po prostufilmem lepszym od pierwszej części przygód Bilbo Bagginsa. I to nie tylko dlatego, że wreszcie pojawia się wyczekiwany smok Smaug, świetnie dubbingowany przez Benedicta Cumberbatcha (rola Sherlocka Holmesa w serialu BBC). Reżyser Peter Jackson jest teraz chwalony za lepsze wykorzystanie gigantycznego (250 mln USD) budżetu superprodukcji, poprawiło się tempo akcji, równowaga między humorem a powagą czy kreacja bohaterów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Druś

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy