SNOWBOARD KUSI WYTWÓRCÓW ODZIEŻY

Małgorzata Zdunek
opublikowano: 2000-03-10 00:00

SNOWBOARD KUSI WYTWÓRCÓW ODZIEŻY

Krajowi producenci usiłują konkurować z zachodnimi firmami

Od kilku lat wzrasta liczba osób pasjonujących się snowboardem. Do niezbędnego wyposażenia w tej dyscyplinie sportu należy, oprócz sprzętu, specyficzny strój: luźne spodnie i kurtka. Mocną pozycję na rynku odzieży zajmują światowi potentaci w produkcji desek snowboardowych — firmy Burton, Hot Hammer czy Nitro. Na rozszerzenie asortymentu o stroje dla snowboardzistów zdecydowały się w tym sezonie również polskie firmy.

Rodzimi wytwórcy traktują wyprodukowanie krótkich serii kurtek czy spodni jako sprawdzenie chłonności rynku.

— Od 11 lat zajmuję się szyciem ubrań przeznaczonych dla młodzieży. Główny segment produkcji adresowany jest do miłośników skateboardu. Dopiero w tym sezonie zdecydowałem się rozszerzyć asortyment również o ubrania dla snowboardzistów: spodnie, kurtki i czapki — wyjaśnia Michał Smagalski, producent marki Bottle, właściciel firmy Walker West z Pabianic.

Zwykle taka produkcja jest dla zakładu działalnością dodatkową.

— Specjalizujemy się w produkcji puchowych kurtek i różnego typu plecaków. Ubrania dla snowboardzistów to zupełnie nowy rodzaj produkcji, który z czasem powinien się rozwinąć — dodaje Andrzej Pająk, właściciel Pająk Sport z Bielska-Białej.

Team pomaga i reklamuje

Polscy producenci ubrań i akcesoriów dla snowboardzistów, aby promować swoje wyroby, związują się z grupą zawodników. Występują oni w barwach producenta, reklamując firmę. Snowboardowy team testuje również prototypy ubrań, doradza i pomaga wybrać najlepsze rozwiązania.

— Moje dzieci, dwóch synów i córka, od lat jeżdżą na deskach, zdobywając wiele nagród. Oczywiście noszą firmowe ubrania. Pozwala to pozyskać zaufanie pozostałych sportowców i osób, które dopiero decydują się na zakup sprzętu i odpowiedniego stroju — wyjaśnia Andrzej Pająk.

Sponsorowanie grupy zawodników to również metoda na dotarcie do docelowej grupy klientów.

— Polscy producenci mają jeszcze za małą pozycję, by porywać się na lansowanie własnej mody. Inspiracją w opracowywaniu kolekcji są modele znanych firm, staramy się jednak zawsze udoskonalać klasyczne wzory. Związani z nami zawodnicy uczestniczą w pracach nad projektami ubrań na przyszły sezon. Testują każde rozwiązanie, sprawdzając na stoku jego przydatność — twierdzi Michał Smagalski.

Trudna konkurencja

Snowboardowa kurtka firmy Burton kosztuje około 650 zł, natomiast cena spodni to nawet 450 zł. Istnieją jednak tańsze wyroby zagranicznych firm. Ich cena niewiele różni się od oferty polskich wytwórców. Spodnie produkcji krajowej kosztują około 250 zł, natomiast kurtka — 350 zł.

— Zmagamy się z dużą konkurencją, zwłaszcza zachodnich producentów. Podejrzewam, że wielu z nich celowo obniża ceny, by umocnić swoją pozycję na polskim rynku. Krajowych wytwórców nie stać na to, by przez kilka sezonów inwestować w swoją markę bez osiągania zysków. Tej zimy nie udało mi się zarobić na kolekcji ubrań snowboardowych. Wypuszczenie krótkich serii pozwoliło jednak na rozpoznanie rynku i reklamę firmy. Zysk, który przynosi główny segment mojej działalności, czyli produkcja ubrań młodzieżowych, pokrył wydatki związane z rozszerzeniem asortymentu o stroje dla snowboardzistów — mówi Michał Smagalski.

Producenci wskazują na ba-rierę, którą jest wysoka cena niezbędnych do produkcji materiałów.

— W Polsce nie wytwarza się wodoodpornych, wytrzymałych, oddychających tkanin. Korzystamy więc z materiałów importowanych. Krótkie serie, które szyjemy, wykluczają zaopatrywanie się bezpośrednio u producentów, gdzie wymagana wielkość zamówienia waha się w granicach 20-40 tys. m. Zapotrzebowanie na mniejsze ilości skazuje nas na kupowanie od pośredników, u których cena surowca wzrasta nawet o 100 proc. Koszt tkaniny w znacznym stopniu wpływa więc na wysoką cenę ubrań — uważa Andrzej Pająk.

Kto wytrzyma

Producenci jednak nie poddają się i już szykują nowe projekty na przyszły sezon.

— Mimo trudności, z konfrontacji z zachodnimi potentatami można wyjść obronną ręką. Receptą na sukces jest realizowanie własnej, przemyślanej koncepcji, wybór odpowiednich kanałów dystrybucyjnych i dotarcie do właściwej grupy klientów. Naszym atutem jest wysoka jakość produktu i 24-miesięczny okres gwarancyjny — wylicza Andrzej Pająk.

Sposobem na utrzymanie się na rynku jest również narzucanie minimalnych marży i docieranie do specjalistycznych sklepów w całym kraju.

— Wielu producentów wycofało się z produkcji dla snowboardzistów. Utrzymanie się na rynku jest możliwe, wymaga inwestowania bez oczekiwania na szybki zysk. Tylko, ile firm zdoła to wytrzymać? — zastanawia się Michał Smagalski.

WARTO INWESTOWAĆ: W przyszłym sezonie zamierzam rozszerzyć ofertę o specjalistyczną bieliznę oraz plecaki dla snowboardzistów — wylicza Michał Smagalski, producent marki Bottle, właściciel firmy Walker West z Pabianic.

MODEL DLA WSZYSTKICH: Dużym zainteresowaniem cieszą się puchowe kurtki snowboardowe, które kupują nie tylko miłośnicy tej dyscypliny sportu. Sprzedaję ich rocznie kilka tysięcy sztuk — wyjaśnia Andrzej Pająk, właściciel Pająk Sport z Bielska-Białej.