Societe Generale: Hossa na giełdach dobiegła końca

Cykl koniunkturalny w globalnej gospodarce oraz hossa na rynkach akcji definitywnie się zakończyły, ocenia Kit Juckes z banku Societe Generale.

Zobacz więcej

Societe Generale

Reuters/Forum

Od szczytów sprzed miesiąca indeks giełdy nowojorskiej S&P500 zniżkował o 9,7 proc., co oznacza, że znalazł się na krawędzi korekty (według podręcznikowej definicji korekta to spadek indeksu o między 10 proc. a 20 proc.). Zdaniem Kita Juckesa, głównego stratega walutowego Societe Generale, inwestorzy stoją nie tyle u progu korekty, co raczej bessy. Pogorszenie koniunktury, które najpierw objęło rynki wschodzące, rozlewa się na rynki dojrzałe, zauważa specjalista, który w czwartek był gościem telewizji Bloomberg.

- Perspektywy zysków spółek pogarszają się w związku z wyższymi stopami procentowymi, wyższymi kosztami pracy, a także wzrostem kosztów związanym z nowymi barierami handlowymi. Nastroje inwestorów się psują, w każdym kraju są tego jakieś specyficzne przyczyny, jednak ogólnie to wszystko zaczęło się wraz ze wzrostem stóp Fedu – zauważa Kit Juckes.

Przyczyn fali wyprzedaży z ostatnich dni (od początku tygodnia S&P500 pogłębił straty o 4,0 proc.) strateg Societe Generale dopatruje się w psychologii inwestorów. Jako pretekst do pogłębienia wyprzedaży może posłużyć nawet dość mało istotna niekorzystna informacja, bo kiedy rynek idzie w dół, inwestorzy stają się nerwowi i łatwo dołączają do wcześniejszych sprzedających.

- Oczekuję kontynuacji tendencji spadkowej i dalszych wyraźnych wahań rynkowych. Hossa dobiegła końca i cykl koniunkturalny też dobiegł końca. Nie można mówić o załamaniu, ale najlepszy okres jest już za nami – ocenia Kit Juckes.

Specjalista przyznaje, że bardzo ciężko jest prognozować, jak głębokie będzie spowolnienie w globalnej gospodarce. Pewnym pocieszeniem jest to, że w obecnym cyklu, przynajmniej na rynkach dojrzałych, nie można mówić o takich nierównowagach w gospodarce, jak miały miejsce przed kryzysem finansowym (przykładami zagrożeń mogłyby być nadmierne zadłużenie czy skok inflacji, który zmusiłby banki do zaostrzenia polityki przy spowalniającej gospodarce).

- Nie widzę powodów, dla których USA czy globalnej gospodarce mogłaby grozić poważniejsza recesja. Ale jeszcze mniej argumentów widzę za tym, by sytuacja miała zacząć się szybko poprawiać – konkluduje Kit Juckes.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Societe Generale: Hossa na giełdach dobiegła końca