Kolejne minimum kursowe i dramatyczny spadek zanotowały wczoraj akcje Softbanku. W dalszym ciągu brakuje czynników, które byłyby w stanie zatrzymać falę wyprzedaży walorów warszawskiego dostawcy systemów informatycznych. Inwestorzy zignorowali nawet zapewnienia władz spółki, że nie istnieją żadne podstawy do tak radykalnej przeceny notowań firmy.
Początek wczorajszych notowań mógł jednak sugerować przerwanie złej passy. W pierwszych minutach handlu akcje Softbanku zyskiwały nawet 6 proc. Jednak zryw popytu trwał krótko. Jeszcze przed południem papiery warszawskiego emitenta zaczęły tracić na wartości. Na zamknięciu czwartkowej sesji, za akcje spółki płacono zaledwie 11,75 zł, co oznacza spadek o ponad 26 proc.
W pamięci inwestorów na długo pozostanie kilka ostatnich sesji. Tylko w trakcie kilku dni rynek przecenił walory Softbanku o ponad 50 proc. Tak gwałtowną i znaczącą korektę wymusiło zachowanie inwestorów. Wielu z nich postanowiło szybko pozbyć się akcji spółki. To efekt nasilających się spekulacji dotyczących podejrzeń o prowadzoną przez firmę kreatywną księgowość Inwestorzy mając świadomość, czym zakończyły się sprytne zabiegi księgowych w Enronie i WorldComie, nie chcą uczestniczyć w podobnych zawirowaniach na krajowym rynku.
Na nerwowe zachowanie rynku zareagował zarząd Softbanku. Doniesienia mediów o ewentualnych zabiegach księgowych traktuje jako sensacyjne. Jednocześnie spółka zapewnia, że żadne z podjętych w przeszłości działań nie stanowi zagrożenia dla fundamentów dalszego jej funkcjonowania i nie powinno być interpretowane w sposób nieodpowiedzialny, bo uderza bezpośrednio w nastroje samych inwestorów. Dodatkowo, przedstawiciele firmy przekonują, iż mimo trudnej sytuacji na rynku informatycznym, Softbank ma zamiar pozostać wiodącym integratorem sektora bankowo-finansowego oraz administracji publicznej i generować zyski, budując trwałą wartość dla akcjonariuszy.
Wierząc tym zapewnieniom należałoby stwierdzić, że notowania spółki stały się ofiarą czystych spekulacji. Jednak wobec ostatnich deklaracji zarządu rynek przeszedł niemal obojętnie. W dalszym ciągu więcej inwestorów decyduje się pozbyć akcji spółki niż włączyć je do swoich portfeli. Co gorsze, czynią to przy akceptacji coraz niższych notowań.
Podobnie jak inwestorzy, także analitycy odwrócili się od papierów warszawskiej firmy. Kilka dni temu DM BOŚ wydał rekomendację „redukuj” akcjom Softbanku. W maju analitycy DM BIG BG, podtrzymali zalecenie „sprzedaj” dla tych papierów. Nieco wcześniej Merrill Lynch obniżył rekomendację dla spółki z „neutralnie” do „redukuj/sprzedaj”.
Analitycy zwracają przede wszystkim uwagę na słabe wyniki spółki. Po pierwszym kwartale 2002 roku wiele do życzenia pozostawiają wysokie koszty finansowe (3,5 mln zł) i odpis wartości firmy z konsolidacji (1,2 mln zł). Nie wykluczają oni, że przedsiębiorstwo może w tym roku ponieść straty. Na poprawę wyników liczą dopiero w 2003 roku. Bieżący rok — zdaniem fachowców z Merrill Lynch — będzie dla Softbanku okresem dalszej restrukturyzacji i rewizji strategii. Dlatego radzą unikać papierów spółki.
Właśnie z restrukturyzacją firmy związana jest propozycja emisji obligacji. Na początku sierpnia akcjonariusze spółki mają zdecydować o emisji obligacji opiewających na kwotę 80 mln zł. Pozyskane z emisji środki mają być wykorzystane na zmianę struktury zadłużenia i posłużyć celom inwestycyjnym. Niewykluczone, że obligacje trafią do obrotu publicznego.