Sojusz regionalny: więcej wątpliwości niż szans

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 06-06-2002, 00:00

Zsolt Horvath, prezes budapeszteńskiej giełdy, uważa, że celem konsolidacji środkowoeuropejskich rynków akcji powinien być alians z jedną z wiodących giełd europejskich. To odpowiedź na pomysł połączenia regionalnych parkietów, który zgłosił Erste.

Andreas Treichl, prezes austriackiego banku Erste, jednego z akcjonariuszy giełdy w Wiedniu, zaapelował do krajów Europy Środkowej, które przygotowują się do integracji z Unią Europejską, by pomyślały o bliższych związkach lub nawet o połączeniu swoich giełd.

Zdaniem Zsolta Horvatha, prezesa giełdy w Budapeszcie, proces połączenia regionalnych rynków papierów wartościowych jest wart rozważenia.

— Jesteśmy gotowi do dyskusji nad każdą inicjatywą tego rodzaju w gronie giełd naszego regionu. Cieszą nas wszystkie nowe inicjatywy, które przybliżyłyby cały region w kierunku zacieśniania współpracy — mówi Zsolt Horvath.

Jego zdaniem, główna korzyść ze współpracy między giełdami to zapewnienie graczom szerszej skali możliwości inwestycyjnych. Jednocześnie szef rynku akcji w Budapeszcie wskazuje, że bezpośrednim rezultatem uatrakcyjnienia obrotu akcjami w regionie byłaby większa przejrzystość notowanych spółek.

Podobnie jak przedstawiciele innych giełd Europy Środkowej Zsolt Horvath zaznacza, że niezbędne jest oszacowanie potencjalnych korzyści oraz kosztów zawarcia regionalnego sojuszu.

— Instytucje, które uczestniczyłyby w konsolidacji muszą rozważyć koszty współpracy, a także podsumować płynące z niej korzyści. Ponieważ coraz więcej giełd się zmienia — budapeszteńska giełda przekształca się właśnie w spółkę akcyjną — coraz większy nacisk kładziony jest na aspekty finansowe — przyznaje szef BSE.

Zsolt Horvath dodaje również, że istnieje wiele wątpliwości dotyczących konsolidacji giełd regionu Europy Środkowej i Wschodniej, jak chociażby zróżnicowane zainteresowanie inwestorów instrumentami notowanymi na poszczególnych giełdach regionu lub odrębne platformy transakcyjne i rozliczeniowe. Podobnego zdania jest także Ryszard Czerniawski, wiceprezes GPW, który w rozmowie z „PB” wskazywał, że ujednolicenie zasad obrotu i rozliczeń będzie wiązało się z rosnącymi kosztami i pochłonie wiele czasu.

— Przedstawiciele giełd naszego regionu nie mają wątpliwości, że celem jakiejkolwiek konsolidacji byłoby wspólne dołączenie do jednej z wiodących giełd europejskich. Powstaje pytanie, do którego parkietu dołączyć. Kraje Europy Środkowej i Wschodniej tradycyjnie mają odmienne kontakty kulturalne i gospodarcze z Europą Zachodnią, więc otwarta pozostaje kwestia, czy potrafimy znaleźć wspólne stanowisko w tej sprawie — wskazuje prezes BSE.

Jacek Jaszczołt, wiceprezes Izby Domów Maklerskich, dostrzega potrzebę wzmocnienia warszawskiej giełdy jeszcze przed wejściem w alians z paneuropejskim partnerem. Tymczasem giełda w Budapeszcie także nie zamierza zostawać w tyle. Węgierski rynek akcji, nie czekając na kolejne apele mające na celu stworzenie atrakcyjnej platformy obrotu akcjami, na własną rękę zamierza przyciągnąć kolejnych zachodnich inwestorów.

— Budapeszt był pionierem w rozszerzaniu wspólnych relacji między regionalnymi giełdami. Wspólnie z Pragą oraz Warszawą stworzyliśmy w 1995 roku indeks CESI, którego portfel składa się ze spółek regionu. Do tego czasu do porozumienia dołączyły Bratysława oraz Lublana. Członkowie porozumienia CESI przeprowadzają regularne spotkania pozwalające na wymianę doświadczeń — mówi prezes Horvath.

Jednak powodem do dumy dla węgierskiej giełdy jest indeks blue chipów Europy Środkowej — CETOP 20.

— Nasza giełda zainicjowała utworzenie nowego indeksu grupującego najlepsze spółki Europy Środkowej CETOP 20, który jest dla nas kolejnym krokiem w kierunku zacieśnienia regionalnej współpracy. Chcielibyśmy, by CETOP 20 stał się punktem odniesienia wykorzystywanym przez menedżerów instytucji finansowych zarządzających aktywami skupiających się na inwestowaniu w akcje firm z regionu Europy Środkowej — dodaje szef BSE.

Analitycy z GPW uważają koncepcję stworzenia indeksu CETOP 20 za oczywistą.

— Obecnie zachodni gracze wybierają tylko najlepsze spółki na poszczególnych rynkach naszego regionu — zaznacza Alfred Adamiec, doradca inwestycyjny PBK AM.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu