Wywołały ją zarówno rozczarowujące wyniki kwartalne kilku istotnych dla rynku spółek oraz niepokój związany z kolejnym „bankructwem” Argentyny.

W tak niekorzystnym otoczeniu inwestorzy nie byli w stanie wykorzystać potencjały popytowego jaki mógł wynikać z danych z rynku pracy. Choć liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych wzrosła w minionym tygodniu okazała się niższa niż prognozowali ekonomiści. Na dodatek czterotygodniowa średnia ruchoma po raz pierwszy od 2006 r. spadła poniżej poziomu 300 tys.
Podaż podniecał z kolei odczyt indeksu Chicago PMI. Obrazujący aktywność sektora wytwórczego w tym regionie USA nieoczekiwanie spadł i to najmocniej od października 2008 r.
Inwestorzy pozbywali się akcji Exxon Mobil, największego na świecie koncernu paliwowego. Przecena wywołała informacja o niemal 6-proc. spadku produkcji ropy i gazu do poziomu 3,84 mln baryłek dziennie. To najniższy poziom od trzeciego kwartału 2009 r.
W niełasce handlujących znalazły się też walory Whole Foods. Lider amerykańskiego sektora żywności naturalnej przedstawił prognozę, która okazała się niższa niż zakładano wcześniej. Sprzedaż w bieżącym roku finansowym ma wzrosnąć od 9,6 do 9,9 proc. podczas gdy pierwotna projekcja mówiła o dynamice rzędu 11 proc.
Na finiszu sesji indeks DJ IA tracił 1,88 proc. zaś w całym lipcu 1,6 proc. Wskaźnik S&P500 w czwartek został przeceniony o 2,00 proc. a w lipcu o 1,5 proc. Nasdaq stracił tymczasem 2,09 proc. i 0,9 proc. w lipcu