Sollers Consulting maszeruje na Zachód

Polski informatyk potrafi — dowiodła warszawska firma, która dostała się do europejskiej czołówki technologicznych doradców dla ubezpieczycieli.

W świecie konsultantów podział ról jest klarowny. W pierwszej lidze gra tzw. wielka czwórka oraz kilka innych dużych firm doradczych, które starają się jej dorównać. Mniejsi gracze szukają swojej szansy na lokalnych rynkach lub w branżowych niszach. Z takiej właśnie niszy wywodzi się warszawski Sollers Consulting. Po kilku latach zagranicznej ekspansji spółce udało się awansować do międzynarodowej ekstraklasy, gdzie konkuruje z największymi globalnymi markami. Jeśli duży europejski ubezpieczyciel szuka doradców w zakresie nowych technologii, jako do jednej z pierwszych zwraca się do polskiej firmy.

NIE NA SPRZEDAŻ: Marcin Pluta i Michał Trochimczuk, założyciele Sollers Consulting, twierdzą, że regularnie dostają oferty zakupu firmy. Właściciele nie są jednak zainteresowani ćsprzedażą spółki, którą budują od ponad 15 lat.
Zobacz więcej

NIE NA SPRZEDAŻ: Marcin Pluta i Michał Trochimczuk, założyciele Sollers Consulting, twierdzą, że regularnie dostają oferty zakupu firmy. Właściciele nie są jednak zainteresowani ćsprzedażą spółki, którą budują od ponad 15 lat. Fot. ARC

— Mamy jeden z największych w Europie zespołów, specjalizujących się w obsłudze firm z branży ubezpieczeniowej — mówi Marcin Pluta, partner zarządzający Sollers Consulting. Firma, którą założył w 2000 r. wraz z Michałem Trochimczukiem, zatrudnia już ponad 400 osób w trzech miejscach w Polsce i jednej w Niemczech. Dziś w polskiej branży ubezpieczeniowej nie trzeba jej nikomu przedstawiać, ale na szerokie wody wypłynęła zaledwie pięć lat temu, kiedy PZU rozstrzygnął gigantyczny przetarg na nowy system IT do sprzedaży polis. Wart kilkaset milionów złotych projekt zgarnęła firma Guidewire. Był to jeden z pierwszych kontraktów Amerykanów w Europie, a do Polski ściągnął ich właśnie Sollers, który później został jednymz głównych wykonawców zamówienia. — Uczestnictwo w tak dużym projekcie, realizowanym u największego ubezpieczyciela w Europie Środkowo- -Wschodniej, otworzyło nam szeroko drzwi do europejskiej branży ubezpieczeniowej — mówi Marcin Pluta.

Warszawska firma już wcześniej próbowała sił za granicą. Dekadę temu wysłała ludzi do Rosji, by zbadali perspektywy rozwoju, ale szybko wrócili. Drugie podejście zrobiła w Rumunii, ale tam również nie było dużego zapotrzebowania na kosztowne usługi doradcze i brakowało dużych projektów IT.

Strzałem w dziesiątkę okazały się dopiero Niemcy.

— Trzy kluczowe na świecie regiony pod względem wydatków na IT to USA, Daleki Wschód i Europa Zachodnia, w której aż 40 proc. pieniędzy wydawanych jest w Wielkiej Brytanii i Niemczech — mówi Marcin Pluta. Szybko okazało się, że niemiecka branża ubezpieczeniowa jest pod względem technologicznym zacofana w stosunku do polskiej. Założyciele Sollersa tłumaczą, że to efekt „ogona technologicznego”. Niemieccy ubezpieczyciele wciąż korzystają z systemów IT powstałych w latach 80. i 90. XX wieku i nadal zużywają dużo papieru. Zmiany technologiczne i nowe modele biznesowe wymuszają ich wymianę. Inwestycje w IT to woda na młyn konsultantów.

— Polska jest dla nas kluczowa, bo to nasz macierzysty rynek.

Szybszy wzrost notujemy jednak za granicą, gdzie działamy od niedawna — mówi Marcin Pluta. Niemcy nie są jednym obszarem ekspansji firmy. Perspektywiczna jest też Wielka Brytania, a Sollersowi powoli udaje się także budować pozycję w krajach Beneluksu i Skandynawii. — Obecnie Francja, Hiszpania i Włochy mają dla nas relatywnie mniejsze znaczenie, choć byliśmy blisko otwarcia biura w Hiszpanii — mówi Michał Trochimczuk. Sollers realizuje także projekty dla klientów z USA, Dalekiego Wschodu, a nawet Mozambiku. Traktuje je jednak jak pojedyncze okazje i na razie nie planuje mocniej wychodzić poza Europę. — Mamy tu jeszcze bardzo dużo wyzwań w branży ubezpieczeniowej, bankowej i leasingowej, z którą także współpracujemy — podkreśla Michał Trochimczuk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu