To pierwsze w Polsce przedsięwzięcie w partnerstwie publiczno-prywatnym (PPP), w którym po stronie publicznej, oprócz miasta, uczestniczyły także Polskie Koleje Państwowe (PKP). Na złożenie ofert wiążących zdecydowały się oba podmioty biorące udział w negocjacjach: Bałtycka Grupa Inwestycyjna i warszawska Global Retail Residential Estate Services.
Inwestycja obejmie zagospodarowanie 17 tys. mkw. terenów przydworcowych (własność miasta i PKP) za 50 mln EUR. Zadaniem partnera prywatnego będą zaprojektowanie, budowa, sfinansowanie i wyposażenie kompleksu usługowo-komercyjnego z funkcjami: dworcową, hotelową i parkingową oraz przebudowa układu komunikacyjnego.
— Co ważne, miasto nie dopłaci do tego ani złotówki, ale gospodaruje nieruchomościami. To inwestor ponosi ryzyko, które jest czysto biznesowe, bo związane z przyszłą działalnością prowadzoną na tych terenach — informuje Agata Kozłowska, prezesfirmy Investment Support, która doradzała przy sopockim przedsięwzięciu. Podkreśla, że była to bardzo trudna transakcja jak na młody rynek PPP — od wejścia w życie nowych przepisów minęło ponad 2,5 roku.
— To niezły wynik tym bardziej, że projekt ma tak skomplikowaną strukturę. Do najtrudniejszych zadań należało m.in. ujednolicenie tytułów prawnych dla nieruchomości i znalezienie takiej formuły, która pozwoli na spełnienie celów publicznych przez partnera prywatnego, które jednocześnie będą dla niego atrakcyjne.
Poza tym podczas negocjacji okazało się, że problematyczne są takie kwestie jak uzgodnienie wysokości kar umownych czy zakres zarządzania (kto, czym i ile czasu zarządza oraz do czego jest zobowiązany), a także monitoring i kontrola przedsięwzięcia przez miasto — wylicza prezes Investment Support. — W każdym mieście jest potencjał do tego typu inwestycji jak w Sopocie. Jeśli ta inwestycja się powiedzie, będzie świetna sprawa. Pomysłów na współpracę przy innych obiektach dworcowych jest wiele — podkreśla Łukasz Kurpiewski, rzecznik PKP.