Sowa chce czerpać z rozwiniętych rynków

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2008-04-17 16:51

Rynkowych trendów nie da się zatrzymać, ale można zmieniać profil grupy tak, aby spowolnienie wzrostu przychodów w jednym segmencie było z nawiązką rekompensowane szybszym wzrostem w bardziej dynamicznych segmentach – twierdzi Marek Sowa. Czy prezesowi Agory uda się to w przypadku własnej grupy?

PB: Czy jest jakiś przykład transformacji, na którym Pan się wzoruje, zmieniając Agorę?

Marek Sowa: Dzisiejsza Agora już jest multimedialną grupą. Oprócz GW to również bezpłatne Metro, kilkanaście czasopism, trzy formaty radiowe, kilkadziesiąt serwisów internetowych, lider na rynku reklamy zewnętrznej. A więc nasi konkurenci – i potencjalni partnerzy – to nie jedynie inni wydawcy prasy, ale wszyscy uczestnicy medialnej gry. Rynek mediów zmienia się zbyt szybko, aby można było się na kimkolwiek bezpośrednio wzorować. Warto jednak czerpać inspirację i obserwować doświadczenia z rynków bardziej rozwiniętych.
W USA odpływ ogłoszeń i reklam z gazet do internetu jest już faktem, ale nie ma powodu, aby podobny proces nie mógł mieć miejsca w ramach jednej grupy kapitałowej. Inaczej mówiąc, rynkowych trendów nie da się zatrzymać, ale można zmieniać profil grupy tak, aby spowolnienie wzrostu przychodów w jednym segmencie było z nawiązką rekompensowane szybszym wzrostem w bardziej dynamicznych segmentach. To wymaga umiejętności dostrzegania tego co “za narożnikiem” (jak mawiał Jack Welch) i sporej determinacji.
W Europie nieźle radzi sobie norweska grupa Schibsted, południowoafrykański Naspers – obecny również w Polsce - zdecydowanie postawił na sferę audiowizualną i online na rynkach rozwijających się. Richard Branson i jego Virgin Group są mistrzami w rozwijaniu silnej marki we wciąż nowych obszarach, weteran prasy Rupert Murdoch budzi kontrowersje, ale od lat wykazuje się żelazną konsekwencją w podążaniu za rynkowymi trendami – zarówno w telewizji płatnej, jak w internecie.

Czy Agora chce wejść na rynek telekomunikacyjny? Kiedyś była mowa o MVNO. Teraz – o testach mobilnej telewizji …

Już teraz Agora jest dostawcą treści dla sieci komórkowych Orange i Play, rozmawiamy też z potencjalnymi nowymi partnerami. Bierzemy udział w testach telewizji DVB-H. Interesują nas partnerstwa we wszystkich obszarach, które umożliwiają dystrybucję treści programowych Agory. Nie planujemy natomiast kosztownych inwestycji infrastrukturalnych (sieci komórkowe, kablowe, platformy satelitarne), nie jesteśmy operatorem. 

Czy nowe projekty zmienią strukturę zatrudnienia w Agorze?

Mamy już mocną grupę specjalistów w obszarze internetu, w tym zespół tworzący treści audiowizualne. Budujemy też nowe kompetencje dzięki partnerstwom, jak współpraca z ATM Grupą przy platformie TiVi.pl. Można się spodziewać, że kompetencje grupy w nowych obszarach zostaną wzmocnione przy okazji niektórych transakcji.

Jaki był cel Pańskiej wizyty na targach telewizyjnych w Cannes?

MIPTV to duże targi i konferencja audiowizualna, od lat wychodzące daleko poza ramy tradycyjnej telewizji. Coraz częściej mają miejsce równoległe  rozmowy dotyczące sfery internetu i usług mobilnych. Oprócz specjalistów od programingu, do Cannes przyjeżdżają również szefowie dużych grup medialnych. Odbyłem kilka dobrze rokujących spotkań z międzynarodowymi i polskimi partnerami, niektóre mogą wkrótce przynieść wymierne efekty.

Współprodukujecie film „Świadectwo”. Czy to jedno z nowych, istotnych źródeł przychodów, czy jednorazowa akcja?

Włączamy się w różne projekty natury audiowizualnej, to naturalny krok w rozwoju grupy.