Edwards wskazuje w najnowszym raporcie na spadające rezerwy walutowe banków centralnych, które określa jako „kluczową miarę globalnej płynności”. Jego zdaniem, „runęły one w dół”.
Według danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego, rezerwy walutowe spadły w trzecim kwartale ubiegłego roku po raz pierwszy od 2009 roku. Spadek wyniósł 1,8 proc., a kwota rezerw wynosiła 11,8 bln USD. Edwards szacuje, że roczna stopa spadku rezerw w ciągu sześciu miesięcy jest ekwiwalentem 1,1 bln EUR, które Europejski Bank Centralny planuje wpompować na rynek w ciągu następnych 18 miesięcy w ramach ilościowego luzowania polityki pieniężnej.
Rezultatem wolniejszej akumulacji jest mniejsza ilość napływu gotówki do globalnego systemu finansowego.
- Inwestorzy nie zauważyli pętli płynności, która dusi globalną gospodarkę – przekonuje Edwards, którego prognozy osiągają najwyższą ocenę w badaniach Thomson Reuters od 2007 roku.
Strateg Societe Generale uważa, że umocnienie dolara oznacza dla gospodarek wschodzących, jak Chiny, brak potrzeby zakupu tak wielu aktywów USA jak kiedyś w celu osłabienia swojej waluty. Przypomina, że Chiny zredukowały wielkość posiadanych „nie-juanowych” depozytów do 3,84 bln USD na koniec ubiegłego roku.
Edwards uważa, że rynki wschodzące są prawdopodobnymi ofiarami zacieśnienia sytuacji monetarnej po tym, jak ceny na rynku towarowym spadły w reakcji na taką zmianę.