Jeżeli utrzyma się spowolnienie gospodarcze, którego symptomy są już dostrzegalne w Polsce, to w 2020 r. liczba nowych miejsc pracy może spaść do 0,5 mln — szacują w Personnel Service. Według danych GUS w trzecim kwartale tego roku w porównaniu do drugiego wolnych etatów ubyło o 2,1 proc. Ze statystyk wynika, że pod koniec września nieobsadzonych było 32,9 tys. stanowisk.
— Pracodawcy nadal zmagają się z ograniczoną dostępnością kandydatów, ale widać powolne odwrócenie trendu. Spada liczba miejsc pracy, co jest uwarunkowane sytuacją w Europie Zachodniej, od której w sporym stopniu zależy koniunktura w Polsce — mówi Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service.
W całym 2019 r. eksperci tej firmy spodziewają się mniej więcej 700 tys. nowych miejsc pracy — czyli podobnie jak w 2018 r. Natomiast w przyszłym roku może ich powstać o 200 tys. mniej. Z danych GUS wynika, że w trzecim kwartale tego roku zlikwidowano o 0,4 proc. więcej etatów niż w poprzednim.
— Najnowsze dane GUS wskazują na symptomy spowolnienia gospodarczego w Polsce, ale trzeba podkreślić, że tworzenie i likwidowanie miejsc pracy ma charakter sezonowy. W pierwszych dwóch kwartałach roku tworzy się ich najwięcej — komentuje Krzysztof Inglot.
Optymistycznych wniosków nie przynoszą także wyniki 40. edycji badania „Plany Pracodawców” realizowanego przez Randstad. Zamierzenia dotyczące zatrudnienia są bardziej pesymistyczne niż pół roku temu. O 15 pkt proc. spadł odsetek firm, które deklarują jego zwiększenie w ciągu pół roku. 62 proc. pracodawców, czyli o 9 pkt proc. więcej niż rok temu, chce utrzymać obecną liczbę etatów. 11 proc. przedsiębiorców planuje zwolnienia pracowników. Przed rokiem z takim zamiarem nosiło się 4 proc. pracodawców.
— Tak duży odsetek firm, które przewidują redukcję etatów, obserwowaliśmy ostatnio w 2014 r. Na wskaźniki wpływa sezonowość zmian w planach związanych z zatrudnieniem i podwyżka płacy minimalnej. Pracodawcy, ze względu na konieczność jej podniesienia od nowego roku, muszą poszukać oszczędności. Likwidacja części stanowisk może wyrównać bilans — wyjaśnia Monika Hryniszyn, dyrektor personalna i HR Consultancy w Randstad Polska.
Najlepsze prognozy, jeśli chodzi o zatrudnienie, dotyczą branż transportowej, gospodarki magazynowej i łączności. W tych sektorach 38 proc. firm chce zwiększyć liczbę etatów. Najwięcej obaw mogą mieć osoby zatrudnione w budownictwie. Tu zwolnienia planuje 13 proc. firm.
Sprawdź program konferencji "Recruitment Days 2020", 19-20 marca 2020, Warszawa >>