Spada popyt na beton
Producenci stawiają na prefabrykaty
Zdaniem przedstawicieli firm produkujących beton, obecna zima jest pod względem popytu na ten materiał najgorsza od początku lat 90. Małe zapotrzebowanie, zarówno jeśli chodzi o materiały budowlane, jak i usługi wykonawcze w branży betoniarskiej, dotyczy całego kraju.
W związku ze spadkiem popytu na beton, przedsiębiorstwa uciekają od budownictwa mieszkaniowego i przemysłowego. Swoją działalność przestawiły na produkcję prefabrykatów, na które nie spada zapotrzebowanie na rynku.
— Duże markety już powstały, ponadto zlikwidowana została ulga budowlana obowiązująca w 1999 r. Nic więc nie zapowiada, by popyt na beton osiągnął poziom, jaki odnotowywaliśmy kilka lat wcześniej — tłumaczy Ireneusz Janik, wiceprezes Fabetu, producenta betonu towarowego i prefabrykatów z Kielc.
Sposób na przetrwanie
Podkreśla, że produkcja prefabrykatów stwarza tylko szansę na przetrwanie, nie zaś na zyski. Prognozowany bilans zysków i strat I kwartału 2000 r. będzie w Fabecie ujemny, a w najlepszym przypadku zerowy.
W podobnej sytuacji są inne zakłady. Między innymi dlatego planują konsolidacje w branży. Z pewnością nie obejdzie się bez redukcji zatrudnienia, która w pierwszym rzędzie obejmie pracowników pracujących na umowę-zlecenie.
Ciężka zima
W ubiegłych latach kwartały I i IV były dla zakładów betonowych najkorzystniejsze, ze względu na konieczność zamknięcia niektórych robót (np. dróg). Ponadto gminy dysponowały pieniędzmi, które musiały przed końcem roku zainwestować, a część robót przeciągała się na pierwszy kwartał. Teraz sytuacja przedstawia się zupełnie inaczej.
— Mamy o połowę mniej zleceń niż w poprzednich latach. Niezbyt optymistycznie wyglądają też plany inwestycyjne. Być może sytuacja poprawi się w następnych kwartałach. Liczymy na wzrost inwestycji związanych z koniecznością budowy gimnazjów — opowiada Janusz Wróblewski z RPBM Montares w Rzeszowie.
— Mamy sygnały, że zapotrzebowanie na beton wzrośnie w drugim półroczu. Przyczynią się do tego plany towarzystw budownictwa społecznego oraz budownictwa komunalnego — dodaje Ireneusz Janik.
Bartosz Krzyżaniak