Groźba przekroczenia przez euro 5 zł oddaliła się. Ekonomiści przewidują, że za rok europejska waluta będzie kosztować 4,4-4,7 zł.
Czarne wizje nie spełniły się. Korzystny dla rządu przebieg głosowań w Sejmie nad planem Hausnera, wzmocnienie dolara w stosunku do euro oraz zapowiedź dbałości o stabilność waluty i cen przez nową RPP, sprawiły, że złoty zaczął umacniać się i ryzyko przekroczenia 5 zł za euro jest coraz mniejsze.
— Wydaje się, że złoty w tym roku najgorsze ma już za sobą. Pozostała oczywiście niepewność polityczna związana z ewentualnymi wcześniejszymi wyborami — twierdzi Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Banku.
Tydzień temu cena euro sięgnęła przez chwilę rekordowego poziomu 4,94 zł. W piątek za jedno euro trzeba było płacić 4,83 zł. Wzmocnił się natomiast dolar (3,96 zł) ze względu na sytuację na międzynarodowych rynkach.
Ekonomiści przewidują, że do końca roku złoty umocni się. Eksperci Banku BPH dodają, że ewentualne osłabienie możliwe będzie w drugim kwartale, a Banku Handlowego ostrzegają, że długoterminowy trend kursu jeszcze się nie odwrócił. Niemniej średnia prognoza kursu złotego z BPH, BHW, Deu-tsche Banku i CASE jest optymistyczna. Pod koniec roku euro powinno kosztować 4,67 zł, a dolar 3,71 zł.
Lepiej będzie też w 2005 r. Dla precyzyjnej prognozy kluczowe jest jednak kształtowanie się wzajemnych cen euro i dolara na światowych rynkach. Te ośrodki, które przewidują wzmocnienie dolara, twierdzą, że w przyszłym roku amerykańska waluta będzie średnio kosztowała tyle samo co dzisiaj, czyli około 3,9 zł, nastąpi natomiast spadek kursu euro do około 4,6 zł. Ci zaś, którzy przewidują dalsze umocnienie euro, twierdzą, że cena dolara spadnie do 3,35-3,45 zł.