Na około dwie godziny przed rozpoczęciem sesji kontrakt na Dow Jones tracił 0,3 proc., na S&P500 spadał o 0,4 proc., a na Nasdaq 100 zniżkował o 0,5 proc. Dla rynku znów najważniejsze są doniesienia z granicy ukraińsko-rosyjskiej. Podobnie jak w środę inwestorzy słyszą, że deklaracje Rosji o wycofywaniu wojsk nie znajdują potwierdzenia w faktach. Tymczasem pojawiły się wzajemne oskarżenia prorosyjskich separatystów i armii ukraińskiej o ostrzał. To ożywiło obawy prowokacji, która mogłaby doprowadzić do wybuchu „gorącego” konfliktu.
Wzrost niepewności może być korzystny dla notowań tzw. bezpiecznych przystani, czyli złota i powiązanych z nim spółek, a także dolara. Rentowność obligacji USA spada. W czwartek opublikowane zostaną jeszcze dane o tzw. nowych bezrobotnych. Oczekiwany jest spadek ich liczby do 218 tys. Poza tym pojawią się dane o rozpoczęciu budów nowych domów, a także wskaźnik aktywności przemysłu Philly Fed. W czwartek planowane jest także wystąpienie szefa Fed w St. Louis. James Bullard zasłynął niedawno „jastrzębimi” wypowiedziami, które ożywiły obawy agresywnego zacieśniania polityki monetarnej już od marca. Rynek może w związku z tym uważnie słuchać co będzie miał do powiedzenia tym razem.