NORYMBERGA (Reuters) - W marcu bezrobocie w Niemczech po uwzględnieniu czynników sezonowych spadło po raz pierwszy od grudnia 2000 roku, podał we wtorek Urząd Pracy. To dobra wiadomość dla rządu Gerharda Schroedera przed wrześniowymi wyborami.
Mimo ostatniej serii bankructw, bezrobocie zmniejszyło się w ubiegłym miesiącu o 8000 osób do 3,968 miliona. Przed uwzględenieniem robotników sezonowych bezrobocie spadło o 140.000 osób do 4,156 miliona.
Nowy prezes Urzędu Pracy, Florian Gerster, członek partii SPD kanclerza Schroedera, powiedział, że spadek to głównie efekt powodzenia polityki obecnego rządu.
Ocenia on, że dzięki zmianom wprowadzonym w styczniu, które mają ułatwić proces znajdowania pracy, nowe zatrudnienie znalazło 180.000 osób.
Gerster spodziewa się, że do lipca stopa bezrobocia powinna znacząco spaść, ale wyraźny wpływ ożywienia gospodarczego będzie widoczny na rynku pracy dopiero w drugiej połowie roku.
"Chociaż wstępne dane sugerują, że gospodarka przeżywa już ożywienie, to nadal nie widać poprawy na rynku pracy" - stwierdził Gerster.
KOLEJNY CIOS DLA STOIBERA
Dane pojawiły się tuż po serii bankructw dużych niemieckich koncernów, które w najbliższych miesiącach mogą przełożyć się na wzrost liczby bezrobotnych.
W poniedziałek wniosek o upadłość zgłosił drugi co do wielkości niemiecki koncern medialny Kirch Media.
Jednak upadek Kircha to przede wszystkim cios dla kontrkandydata Schroedera we wrześniowych wyborach, premiera Bawarii Edmunda Stoibera. To kontrolowany przez władze landu Bayerische Landesbank udzielił największych kredytów na sfinansowanie ekspansji monachijskiego koncernu.
Zdaniem przedstawiciela urzędu pracę może stracić 3000-4000 z 11.000 pracowników Kircha. Wcześniej upadłość ogłosiły firma budowlana Philip Holzmann, zatrudniająca 11.000 osób oraz producent artykułów piśmienniczych Herliz, w którym pracowało 3000 osób.
Chociaż większość niemieckich koncernów nadal redukuje zatrudnienie to po okresie zwolnień niektóre zaczynają już przyjmować nowych pracowników.
W ubiegłym miesiącu piąty co od wielkości koncern detaliczny na świecie Metro zapowiedział, że w 2002 roku stworzy 7000 nowych miejsc pracy.
Dotychczas partia CDU Edmunda Stoibera starała się w swojej kampanii wyborczej obarczyć winą za złe funkcjonowanie gospodarki obecnego kanclerza Gerharda Schroedera. Jednak spadek bezrobocia może postawić tę strategię pod znakiem zapytania.
We wtorkowym komunikacie CDU napisano, że rosnąca liczba bankructw to dowód, iż niemieckiej gospodarce i rynkowi pracy nadal brakuje elastyczności.
ZA WCZEŚNIE MÓWIĆ O OŻYWIENIU NA RYNKU PRACY
Zdaniem analityków jest jeszcze za wcześnie, by można było powiedzieć, że trend na niemieckim rynku pracy uległ odwróceniu, ponieważ tempo poprawy koniunktury gospodarczej w Niemczech jest nadal niepewne.
"Poprawa ta jest charakterystyczna dla okresu wiosennego. Tym razem nastąpiła ona wcześniej z powodu wcześniejszych świąt, co doprowadzi do wzrostu obrotów hoteli i restauracji. Przełom na rynku pracy jeszcze nie nastąpił" - powiedział Christoph Hausen z Commerzbanku we Frankfurcie.
"Spodziewam się zdecydowanej poprawy sytuacji najwcześniej w drugim półroczu. W zbliżających się miesiącach powinno dać się zauważyć stabilizację" - powiedziała Ulla Kochwasser z Mizuho Corporate Bank.
Analitycy uważają również, że Schroeder nie będzie mógł zbić politycznego kapitału na lepszych danych z rynku pracy, gdyż przed poprzednimi wyborami obiecał, iż liczba bezrobotnych spadnie podczas jego rządów do 3,5 miliona.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))