Wiadomość o najmniejszej od siedmiu miesięcy inflacji cen detalicznych w USA spowodowała wzrost indeksów rynków akcji tylko na początku wtorkowej sesji. Po upływie godziny handlu S&P500 spadał o 0,3 proc., Dow Jones tracił 0,6 proc., a Nasdaq zniżkował o niespełna 0,2 proc. Część komentatorów twierdzi, że dla inwestorów ważniejsze są plany budżetowe administracji Joe Bidena i sygnalizowane znaczące podwyżki podatków. Nie ma natomiast przekonania, że dane makro są w stanie istotnie zmienić plany Fed dotyczące redukcji zakupów obligacji.

Rentowności obligacji skarbowych USA i indeks dolara spadają. Drożeją złoto i ropa. Spośród 11 głównych segmentów S&P500 w 9 przeważa podaż. Najmocniej tanieją spółki przemysłowe i finansowe. Popyt widać w przecenionych dzień wcześniej segmentach użyteczności publicznej i ochrony zdrowia.