Spadki zakończyły się na fixingowej części sesji

Artur Sulejewski
opublikowano: 2000-01-18 00:00

Spadki zakończyły się na fixingowej części sesji

Ciekawie zapowiadała się inauguracja nowego tygodnia giełdowego w Warszawie. Z jednej strony, przebieg piątkowych notowań ciągłych, podczas których przeważała podażowa strona rynku, wskazywał na ostudzenie zapałów do kupowania rodzimych akcji. Przynajmniej chwilowo, bo na razie rynek nie wyobraża sobie, aby trend wzrostowy na GPW mógł ulec odwróceniu. Przeciwwagę stanowiły wieści dochodzące z parkietu amerykańskiego, który — jak wiadomo — jest wyjątkowo uważnie obserwowany przez rodzimych inwestorów. Ostatnio opublikowane w USA dane inflacyjne były niższe od przewidywań tamtejszych analityków, co zaowocowało wzrostem Dow Jonesa o ponad 1,2 proc.

PRZEBIEG poniedziałkowych notowań jednolitych jednoznacznie wskazywł, że tym razem większe znaczenie miała ta pierwsza opcja. Na fixingu wyraźnie dominowały spadki. W największym stopniu dotknęły one emitentów reprezentujących sektor IT. Indeks tej branży stracił 3,4 proc. na wartości i był to największy spadek spośród wszystkich indeksów publikowanych przez giełdę. Z grona spółek informatycznych najwięcej straciły akcje Optimusa (4,8 proc.), Prokomu (4,5 proc.), Softbanku oraz TP SA — odpowiednio po 3,2 i 3,1 proc. Spośród firm zaliczanych do tego sektora, nie licząc praw do akcji Ster Projektu, podniosły się jedynie notowania Szeptela, którego kurs podskoczył o 2,5 proc.

PRZYCZYNA takiego nastawienia inwestorów do tej grupy emitentów giełdowych wydaje się zupełnie naturalna. Wynika ona z chęci realizacji zysków po ostatnich wysokich wzrostach ceny akcji tych spółek. Trudno jednak oszacować długość korekty. W przypadku Prokomu była ona stosunkowo krótka. Informacja o chęci doprowadzenia do notowań na amerykańskim rynku pozagiełdowym Wirtualnej Polski, podmiotu którego akcjonariuszem jest sopocka spółka, spowodowała wzrost jej kursu giełdowego w dalszej części wczorajszych notowań.

OCHŁODZENIE na całym parkiecie nie trwało jednak długo zbyt. Wzrosty powróciły w popołudniowych godzinach urzędowania giełdy. Zmiana nastawienia graczy giełdowych mogła być wynikiem ich pozytywnych oczekiwań na komunikat GUS, który miał dostarczyć informacje na temat inflacji. Ostatecznie po zakończeniu notowań okazało się, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych w ostatnim miesiącu 1999 roku, w porównaniu z grudniem poprzedniego roku wzrosły o 9,8 proc. Wynik jest zgodny z oczekiwaniami rynku, nie powinien więc determinować dzisiejszych notowań.