Już przed otwarciem czwartkowej sesji na GPW wiadome było, że indeksy nie obronią się przed spadkiem. Zbyt dużo negatywnych czynników zebrało się w jednym momencie, by inwestorzy mogli kontynuować środowe zakupy akcji. W obliczu spadku na Wall Street na sporych minusach dzień rozpoczęły giełdy w Europie Zachodniej, jeszcze gorzej rozpoczęła się sesja na Węgrzech. Do tego doszło osłabienie złotego. WIG20 spadł więc o 0,32 proc.
Strata na finiszu powiększyła się do 1,31 proc. Podaż dominowała przez cały dzień, czego przejawem było systematyczne osuwanie się wskaźników. WIG20 oddał niemal cały wzrost z poprzedniego dnia. Trzeba jednak podkreślić, że stało się to przy zdecydowanym spadku aktywności handlujących. Obroty spadły bowiem o połowę. Pogorszenie nastrojów wśród inwestorów wzbudził także środowy sondaż poparcia politycznego dla partii. Okazało się bowiem, że na powstaniu Partii Demokratycznej najbardziej ucierpiała Platforma Obywatelska, co zmniejszyło dystans dzielący ją od ugrupowań radykalnych, zwłaszcza LPR.
Dla dalszego rozwoju sytuacji na warszawskiej giełdzie kluczowe znaczenie będzie miało zachowanie rynku amerykańskiego oraz kształtowanie kursu złotego. Do wyborów, które prawdopodobnie odbędą się 19 czerwca, spodziewane jest umacnianie polskiej waluty, co powinno korzystnie przełożyć się na poziomy giełdowych indeksów. Już w marcu można się spodziewać obniżki stóp procentowych przez RPP o 50 pkt bazowych. Wczorajszy spadek indeksów GPW nie przekreśla szans prób podciągnięcia indeksów w okolice szczytu z końca lutego.
W czwartek WIG20 najbardziej osłabiały te spółki, które poprzedniego dnia ciągnęły ten indeks w górę. Wyraźnie, 5,5 proc., staniały walory Stalexportu oddając część środowego zysku o 16,5 proc. Ponad 3 proc. stracił kurs BZ WBK, a po około 2 proc. spadły notowania Banku BPH, Grupy Kęty i Agory. Wśród gigantów gorzej od rynku zachował się PKN Orlen, który jako jedyny zanotował obroty powyżej 100 mln zł. Lepiej od niego wypadły KGHM, Pekao i Telekomunikacja Polska, które solidarnie straciły po około 0,7 proc.
Wśród mniejszych spółek przypomnieli o sobie ulubieńcy spekulantów — Alchemia i Bauma. Uzasadniony natomiast był wzrost notowań MCI, który sprzedał spółkę portfelową, realizując satysfakcjonujący akcjonariuszy zysk. Na przeciwnym biegunie znalazła się natomiast Interia, której walory staniały o 7,3 proc. po tym jak cena papierów nowej emisji została ustalona na poziomie 10 zł, czyli 1 zł mniej niż wynosił kurs środowego zamknięcia.