
Rządowe dane pokazały, że w styczniu 2022 r. bazowa inflacja CPI, nie obejmująca poddających się silnym wahaniom cen żywności zwiększyła się jedynie o 0,2 proc. w ujęciu rocznym. Tymczasem spodziewano się dynamiki na poziomie 0,3 proc. po wzroście o 0,5 proc. w grudniu.
Również całościowa CPI na poziomie 0,5 proc. była niższa niż miesiąc wcześniej kiedy wyniosła 0,8 proc.
Styczniowy wzrost inflacji okazał się najwolniejszy od trzech miesięcy, co zdaniem części ekonomistów przemawia za zachowaniem dotychczasowego status quo w działaniach Banku Japonii (BOJ) i to mimo faktu, że w kolejnych miesiącach spodziewane jest ponowne zwiększenie presji cenowej. Niektóre scenariusze zakładają nawet jej jednorazowy wzrost do ponad 1,5 proc. w kwietniu, ale podkreśla się, że wysoka – jak na japońskie realia – inflacja nie będzie trwałym zjawiskiem, a jej poziom znacznie odbiega od notowanych w innych dużych gospodarkach.
Do przyjętego przez BOJ celu na poziomie 2 proc. jest bowiem jeszcze daleka droga.
Oczekiwany wyskok inflacji ma być wynikiem rosnących cen energii (w styczniu podskoczyły o 17,9 proc. w porównaniu do analogicznego okresu 2021 r.) i, przede wszystkim, końca wykazywania w rachunkach ubiegłorocznej obniżki opłat za telefony komórkowe. Szacuje się, że tylko w grudniu zeszłego roku niższe rachunki za telefon obniżyły CPI o około 1,5 punktu procentowego.