Specjaliści mają ulubioną stację

Andrzej Stec
07-02-2008, 00:00

Dla ekspertów najważniejsze

W trudnych czasach liczy się

przede wszystkim dobry zarząd. Tak uznali fachowcy

Dla ekspertów najważniejsze

są fundamenty i perspektywy rozwoju. Dlatego spółką roku znów

został TVN, wyprzedzając

BZ WBK i ING BSK.

Już po raz dziewiąty specjaliści krajowego rynku kapitałowego wytypowali najbardziej podziwiane spółki giełdowe. W organizacji największego w Polsce tego rodzaju badania pomógł nam Pentor. Udział wzięło w nim aż 180 osób — maklerów, analityków i doradców inwestycyjnych. Ankietowani reprezentowali wszystkie instytucje, które rozdają karty na giełdzie — fundusze inwestycyjne i emerytalne, ubezpieczycieli, biura maklerskie i banki inwestycyjne.

Mody przemijają

Tym razem ankietowani mieli wyjątkowo trudne zadanie. Wybierali spółkę roku w czasie największej od lat niepewności na światowych giełdach. To jednak tylko zwiększa wartość rankingu. Gdy na parkiecie leje się krew, u profesjonalistów liczą się przede wszystkim fundamenty i perspektywy rozwoju. W zapomnienie idą natomiast mody na branżę czy nazwisko znanego inwestora. Taką taktykę sugerowali eksperci także rok temu. Inwestorzy, którzy skorzystali z tej wskazówki, nie powinni żałować.

Wyniki rankingu 2007 są zaskakujące. Pierwszy raz zwycięzca obronił mistrzowski tytuł. Stało się tak, choć jego giełdowy kurs radził sobie nieco gorzej od rynku. Giełdową Spółką Roku 2007 została telewizja TVN. Eksperci od finansów docenili zwłaszcza perspektywy rozwoju. Wysoko oceniono też zarząd, jakość programów oraz relacje z inwestorami. Nie bez znaczenia było tu uruchomienie w ubiegłym roku kanału o finansach — TVN CNBC Biznes.

Banki nadal mocne

Pozostałe dwa miejsca podium zajmują banki. To również może nieco dziwić, bo w połowie ubiegłego roku instytucje finansowe na całym świecie poszły w odstawkę. Wszystko przez kryzys na rynku nieruchomości w USA. Władze krajowych banków otwarcie przyznają, że na taki wzrost zysków jak dotychczas nie ma co liczyć. Nie oznacza to jednak, że zyski będą spadać. Na pewno nie będą zmuszone do wielkich odpisów, jak w USA.

Drugie miejsce zajął BZ WBK. Zawsze był w czołówce, ale nigdy na podium. Bankowi pomogły dobre wyniki, ale czy tylko? W ubiegłym roku, po ponad 10 latach panowania, ze stanowiska prezesa ustąpił Jacek Kseń. Zastąpił go Mateusz Morawiecki. Wysokie miejsce w rankingu może być jeszcze rezultatem pracy Jacka Ksenia, ale też kredytem zaufania dla nowego szefa. Przemawia za tym przykład Agory, z której po 18 latach odeszła prezes Wanda Rapaczyńska (zastąpił ją Marek Sowa), a medialny koncern awansował aż o 90 pozycji.

Na podium rankingu wskoczył też ING BSK. Powody do dumy ma prezes Brunon Bartkiewicz. Eksperci wysoko ocenili bowiem kompetencje zarządu. Najwięcej punktów ING BSK zebrał jednak za relacje inwestorskie.

Badanie przeprowadzone w środowisku jest cenną wskazówką dla inwestorów. Można się z niego dowiedzieć, który zarząd ma największy wpływ na kurs, poznać firmę najlepiej dbającą o akcjonariuszy i mającą największe perspektywy. Będziemy o tym pisać w kolejnych dniach.

Stacja Piotra Waltera chce rosnąć szybciej niż rynek. Rozwinie projekty internetowe i wejdzie na rynek reklamy lokalnej.

„PB”: Jak często spotyka się pan z analitykami i zarządzającymi?

Piotr Walter, prezes Grupy TVN: Karen Burgess, wiceprezes TVN odpowiedzialna za relacje inwestorskie, odbywa rocznie 300-400 spotkań. Moich ponad 50 spotkań pozwala mi wyrobić sobie pogląd na to, jak jesteśmy postrzegani i co dla rynku jest w danej chwili najbardziej istotne.

Za jakie osiągnięcia TVN został doceniony przez specjalistów?

— Mamy za sobą kolejny rok, w którym dowiedliśmy, że z sukcesem realizujemy naszą strategię. Tak kształtujemy ofertę programową, by efektywnie pozyskiwać odbiorców najbardziej atrakcyjnych dla reklamodawców. Tu warto przypomnieć kilka faktów. W listopadzie, a więc w najważniejszym dla każdej telewizji miesiącu roku, odnieśliśmy kolejny spektakularny sukces programowy — po raz pierwszy w naszej historii TVN był najchętniej oglądanym kanałem telewizyjnym w Polsce w grupie widzów w wieku 16-49 lat, mimo że nasz zasięg znacząco odbiega od konkurencji. Nieco wcześniej z partnerem ze światowej czołówki uruchomiliśmy kanał TVN CNBC Biznes, który w ciągu kilku miesięcy dołączył do grupy najbardziej opiniotwórczych mediów elektronicznych w Polsce. Kanał TVN24 dynamicznie zwiększał udziały w rynku, utrzymując pozycję lidera w warunkach ostrej konkurencji. Sukcesom programowym i poszerzaniu oferty towarzyszyły wyniki finansowe, których najlepszym podsumowaniem było podniesienie oceny Grupy TVN przez agencje ratingowe Standard & Poor’s oraz Moody’s.

Ale w połowie roku spółka rozczarowała rynek wynikami. Kurs mocno spadł.

— Wahania kursu wynikały z innych powodów. Po pierwsze — z trochę histerycznego w tonie „szumu informacyjnego”, który na chwilę mógł stworzyć wrażenie, że TVN pozostaje bierny wobec zaostrzającej się konkurencji. Większość buńczucznych zapowiedzi naszych konkurentów została jednak dość szybko zweryfikowana. Potwierdziły to wyniki jesieni. Po drugie — część obserwatorów rynku analizowała nasze wyniki oglądalności w zupełnym oderwaniu od wielkiego skoku, jakiego dokonaliśmy w 2006 r. Z perspektywy zarządzania całym portfolio kanałów istotny jest ich zagregowany udział w rynku. A ten wciąż rośnie. Po trzecie — nie bez znaczenia była też sytuacja polityczna w kraju. Atak partii rządzącej na niezależne media w połączeniu z upolitycznieniem KRRiT mogły napawać niepokojem co do pozycji i przyszłości prywatnych mediów w Polsce.

Jakie cele stawiacie sobie na 2008? Co jest szansą, a co zagrożeniem?

— Przed publikacją wyników finansowych nie mogę podać żadnych prognoz i wyjść poza ogólną deklarację, że nadal zamierzamy rozwijać się szybciej niż rynek. Chcemy tego dokonać przede wszystkim dzięki koncentracji na ofercie programowej zarówno głównego kanału, jak i kanałów tematycznych. Będziemy rozwijać projekty internetowe, by jeszcze efektywniej wykorzystywać nasz potencjał. Jak bowiem wynika z doświadczeń rynków bardziej rozwiniętych, ale też z sukcesu TVN24.pl, konwergencja mediów elektronicznych nie jest jedynie atrakcyjnym hasłem. Bardzo ciekawym projektem będzie też wejście na rynek reklamy lokalnej. W 2008 r. uruchomimy kanał TVN Warszawa.

Najpoważniejszym zagrożeniem dla nas jest natomiast groźba spowolnienia wzrostu gospodarczego, które odbiłoby się na budżetach reklamowych.

Notował: Kamil Zatoński

k.zatonski@pb.pl % 022-333-99-70

Andrzej Stec

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Andrzej Stec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Specjaliści mają ulubioną stację