Dla miliardów euro warto się śpieszyć. W ramach nowej unijnej perspektywy finansowej Polska ma otrzymać do końca 2022 r. 82,5 mld EUR, z czego 24 mld EUR zostaną przeznaczone na transport i infrastrukturę sieciową.

To właśnie na te miliardy powołała się Maria Wasiak, minister infrastruktury i rozwoju, kiedy w piśmie do kancelarii premiera zarekomendowała rządowi zastąpienie przygotowywanej od pięciu lat ustawy o korytarzach przesyłowych nowym dokumentem — projektem ustawy o strategicznych inwestycjach celu publicznego. Dokument ma ułatwić i przyśpieszyć inwestycje, aby firmy mogły wykorzystać przysługujące im pieniądze.
Trzy w jednym
Śmierć projektu ustawy o korytarzach przesyłowych nastąpiła po tym, jak prace doszły do ściany. Ministrowie nie byli w stanie dojść do porozumienia, pojawiły się też wątpliwości co do zgodności dokumentu z konstytucją. Na dodatek zakres dokumentu był szeroki — ustawa miała uporządkować m.in. kwestię wyodrębnienia gruntów, na których będą lub są już urządzenia przesyłowe: elektroenergetyczne, ciepłownicze czy gazownicze. Wicepremier
Janusz Piechociński nazwał ten projekt „jednym z najtrudniejszych rozwiązań legislacyjnych w sektorze energetycznym”. Zamiast spędzić kolejne lata nad kontrowersyjnym dokumentem, MIR woli zacząć od nowa. Nowa specustawa ma objąć sektor drogowy, kolejowy, lotniczy, energetyczny, gazowy i ciepłowniczy.
Co w niej będzie? Z pisma Marii Wasiak wynika, że filarem projektu będzie m.in. możliwość realizacji inwestycji wbrew ustalonym planom zagospodarowania czy integracji decyzji administracyjnych. Ma też wprowadzić nowe zasady dialogu inwestora z gminą, a także skrócić terminy zaskarżenia decyzji etc.
— Chodzi też o to, by nie było osobnej specustawy dla dróg, kolei czy energetyki. Często zdarzają się bowiem sytuacje, w których pas drogowy przechodzi przez linię kolejową, a jednocześnie w pobliżu jest linia energetyczna. Mając trzy specustawy, będziemy zastanawiać się nad tym, która ma priorytet. Kompleksowy dokument pogodzi projekty — uważa Michał Beim, ekspert ds. transportu w Instytucie Sobieskiego i członek komisji.
Byle szybko
Na ustawę korytarzową niecierpliwe czekały PSE, czyli państwowy operator systemu elektroenergetycznego. PSE budują właśnie, za 8 mld zł, kilka tysięcy kilometrów linii energetycznych. Na razie negocjują z każdym właścicielem nieruchomości z osobna, a jeśli jeden z kilkuset ich właścicieli powie „nie” — projekt staje.
„Dziś nasze inwestycje prowadzone są na podstawie kilku różnych ustaw, co sprawia, że są czasochłonne, a w wielu przypadkach — z uwagi na brak dostosowania otoczenia legislacyjnego do inwestycji liniowych — bardzo trudne do zrealizowania. Dlatego liczymy, że prace nad ustawą o strategicznych inwestycjach celu publicznego będą przebiegały szybko i sprawnie” — poinformowało biuro prasowe PSE.
Po ustawie korytarzowej nie płaczą drogowcy. Zbigniew Kotlarek, prezes Polskiego Kongresu Drogowego, twierdzi, że projektowane przepisy co prawda pozwalały na kompleksową realizację inwestycji drogowych i towarzyszącej im infrastruktury — np. światłowodów — ale jednocześnie faworyzowały ich operatorów.
— Jeśli na przykład droga byłaby rozbudowywana, jej zarządca musiałby przenosić infrastrukturę drogową na swój koszt — mówi Zbigniew Kotlarek. Nowy projekt lepiej pogodzi interesy wszystkich stron procesu inwestycyjnego. Pewien niepokój z powodu nowego projektu czuje jednak sektor ciepłowniczy, gdyż pomija się w nim miasta.
— Projekt nie reguluje stanów prawnych sieci ciepła systemowego, energetycznych, wodociągowych czy gazowych w miastach. Zatem nie rozwiązuje problemów, które firmy napotykają w przypadku awarii. Poza tym wejście nowej ustawy może spowodować opóźnienie prac nad specjalnymi regulacjami prawnymi dedykowanymi miejskiej infrastrukturze — uważa Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie.
Z dokumentów rządowych wynika, że projekt specustawy ma zostać przyjęty w I lub II kw.