Tegoroczna prognoza finansowa, zakładająca radykalną poprawę rentowności SM-Media, jest aktualna, a inwestycje wykluczają dywidendę.
W poniedziałek do grona giełdowych spółek telekomunikacyjnych dołączy warszawski operator SM-Media, działający także w branży internetowej.
— W ubiegłym tygodniu spotkaliśmy się z przedstawicielami 12 krajowych instytucji finansowych. Chcemy mieć dobre relacje z inwestorami — mówi Wojciech Gawęda, prezes SM-Media.
Operator nie zamierza poprzestać na road-show.
— We wrześniu planujemy walne zgromadzenie. Chciałbym przeprowadzić split akcji. To powinno zwiększyć zainteresowanie — dodaje prezes SM-Media.
Takie działania zarząd operatora nie podejmuje bez powodu. W wolnym obrocie znajdzie się bowiem niecałe 20 proc. akcji. Kapitalizacja spółki nie jest duża (45 mln zł według ceny emisyjnej), więc inwestorzy mogą potraktować debiutanta jako doskonałą okazję do spekulacji. Free float jednak się nie zwiększy.
— Nie zamierzam sprzedawać akcji. Podobnie myślą pozostali duzi inwestorzy. W ciągu trzech lat nie planujemy też emisji — twierdzi Wojciech Gawęda.
Pieniądze z niedawnej emisji 100 tys. akcji — 7,25 mln zł, spółka wyda na rozwój podstawowych biznesów: telekomunikacyjnego i internetowego. W ekspansji ma pomóc nowe prawo, które dobrze reguluje zależności między operatorami dominującymi a mniejszymi, takimi jak SM-Media.
— Rozpoczęliśmy już prace nad budową punktów styku z siecią TP. Będzie ich 12, a więc o 11 więcej niż obecnie. Zamierzamy rozszerzyć ofertę radiowego dostępu do internetu na całą Warszawę — wyjaśnia Wojciech Gawęda.
Planowane inwestycje wykluczają wypłatę dywidendy. SM-Media planują, że w tym roku zysk netto sięgnie 1,65 mln zł w porównaniu z 24 tys. rok wcześniej.