Spokojna, ale słaba sesja

Łukasz Bugaj, CFA DM BOŚ
opublikowano: 07-09-2015, 17:20

Sesje bez udziału Amerykanów przeważnie prowadzą do spokojnych notowań i z nimi mieliśmy dzisiaj do czynienia.

Dodatkowy wpływ na to miało puste kalendarium, a więc brak nowych impulsów do handlu. Ten zresztą nie był zbyt aktywny i obroty zamknęły się skromną kwotą 420 mln zł.
Pewnym bodźcem teoretycznie mogła być pierwsza po czterodniowej przerwie sesja w Chinach. Początkowo przebiegała ona pod znakiem wzrostów, ale ostatecznie doprowadziła do spadków o ponad 2%. Z uwagi jednak na lepsze zachowanie parkietu w Tokio, notowania w Europie rozpoczęły się wzrostami. Pomocna była chęć odreagowania bardzo słabej sesji z piątku. Szybko jednak okazało się, że paliwa do wzrostów nie ma zbyt wiele i dalsza część notowań przebiegała pod znakiem powolnego spadku. W Europie Zachodniej koło południa zniżki wyhamowały i indeksy zamarły notując symboliczne dodatnie zmiany.

W przypadku GPW sytuacja wyglądała nieco gorzej i wzrostów ostatecznie nie udało się wypracować. Tym samym po względnej sile z piątku, pojawiła się gorsza sesja, choć z uwagi na niskie obroty jej wiarygodność pozostaje niewielka, podobnie jak walory sygnalne. Główny indeks cały czas znajduje się pod ważnym poziomem 2150 pkt., który dzisiaj o poranku byki dość skromnym nakładem siły próbowały nieskuteczne forsować. Pamiętać jednak trzeba, że im więcej tego typu porażek, tym gorzej będzie to świadczyło o rynku i jego zdolności do wzrostów. O te było dzisiaj trudno również w segmencie małych i średnich spółek, gdzie szczególnie sytuacja tych ostatnich nie była najlepsza. Indeks mWIG40 spadł o ponad 0,5% i znalazł się poniżej minimów z poprzedniego tygodnia. Generalnie sesji do szczególnie udanych więc nie można zaliczyć.

Kolejne dni przynieść powinno pewne ożywienie handlu głównie z uwagi na powrót Amerykanów po dzisiejszym dniu wolnym oraz napływie danych z Chin, z których doniesienia są aktualnie pilnie śledzone. Przyszły tydzień będzie z kolei stał pod znakiem długo wyczekiwanego posiedzenia Rezerwy Federalnej, które przynieść może pierwszą od niemal dekady podwyżkę kosztu pieniądza. Choć wydaje się ona mało prawdopodobna, to jednak wykluczyć jej nie można, a związana z tym niepewność będzie bardziej działała na korzyść niedźwiedzi niż byków.    
 
                                

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Bugaj, CFA DM BOŚ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy