Z rynku polskiego zniknęły fundusze inwestycyjne Citi. Od dziś nazywają się Legg Mason. Więcej zmian nie będzie. Na razie.
Zmiana szyldu funduszy Citi na Legg Mason to konsekwencja zakupu TFI Banku Handlowego przez amerykańską grupę funduszy Legg Mason, piątą wśród największych na świecie firm zarządzających aktywami (zarządza aktywami o wartości 855 mld USD). Wprawdzie pierwsze przejawy działalności grupy pojawiły się już w 2005 r. wraz z przejęciem Citigroup Asset Management, ale można przyjąć, że dopiero teraz rozpoczyna ona prawdziwą działalność w Polsce. Jednak oficjalne wejście światowego giganta nie oznacza rozszerzenia oferty. Na razie bowiem nie uruchomi ona ani jednego funduszu zagranicznego.
— Koncentrujemy się na jakości, a nie ilości zarządzanych funduszy. Wprowadzimy nowy fundusz tylko wtedy, gdy będziemy przekonani, że w swej klasie będzie on liderem — mówi Tomasz Jędrzejczak, prezes zarządu Legg Mason TFI.
Dla klientów zmiana właściciela funduszy będzie tylko kosmetyczna. By nie komplikować im życia, podczas zmiany nazwy zachowano konsekwencję: dotychczasowy CitiAkcji zastąpiono Legg Mason Akcji, CitiSenior — Legg Mason Senior itd. Z całej rodziny funduszy Citi ostał się tylko CitiPłynnościowy, co ma związek z globalnymi uzgodnieniami między Citi i Legg Mason, dotyczącymi funduszy typu płynnościowego. Na dotychczasowym poziomie utrzymane zostaną opłaty za zarządzanie i manipulacyjne. Co ważne, nie zmieni się kadra zarządzająca funduszami, a więc i polityka inwestycyjna. Utrzymana zostanie dotychczasowa sieć dystrybucji, ale zapowiadana jest jej rozbudowa.