W piątek wypadało "quadruple witching" mimo to na amerykańskich rynkach akcji dominowały niewielkie zmiany kursów. Publikowane dane makro nie wywołały zdecydowanej reakcji inwestorów. Inflacja cen detalicznych okazała się mniejsza niż oczekiwano, produkcja przemysłowa wbrew oczekiwaniom nie wzrosła, niespodziewanie spadł natomiast indeks nastrojów konsumentów. Jednym z głównych tematów rozmów Amerykanów jest wzrost cen paliw. Rośnie obawa, że drożejąca benzyna ograniczy skłonność konsumentów do zakupów, co może zaszkodzić gospodarce. Ochotę do kupowania akcji zmniejsza tymczasem wysoki poziom rynku. W czwartek S&P500 po raz pierwszy od prawie czterech lat pokonał 1400 pkt, a Dow Jones zaliczył siódmy wzrost z rzędu. Inwestorzy czekają na korektę, która dałaby szansę na kupno akcji po niższych cenach. Wskaźnik cena/zysk S&P500 doszedł do 14,5 i choć jest najwyższy od lipca ubiegłego roku, to wciąż niższy od wieloletniej średniej, wynoszącej 16,4. W piątek taniały znów „bezpieczne” aktywa: złoto, dolar i obligacje skarbowe USA. Rentowności 5- i 10-latek doszły do poziomu nie notowanego od lipca.
Na zamknięciu spadała wartość indeksów 6 z 10 głównych segmentów S&P500. Największe spadki miały miejsce wśród spółek z segmentu dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (-0,4 proc.). Najmocniej taniały tam akcje budującej domy spółki Pulte Group, koncernu motoryzacyjnego Ford i Whirlpool - producenta AGD. Były to jednocześnie najmocniej przecenione składniki S&P500. Największym popytem cieszyły się akcje spółek z segmentu energii (1,1 proc.). To skutek odbicia w górę ceny ropy. Ostatecznie na zamknięciu spadki i wzrosty rozkładały się wśród spółek z S&P500 po połowie. Na Nasdaq liczba drożejących była niewiele większa niż taniejących. Spośród 30 blue chipów ze średniej Dow Jones 16 kończyło sesję spadkiem kursu. Najmocniej spadały kursy United Technologies i Microsoftu. Mocno drożał natomiast Bank of America, którego kurs wzrósł przez miniony tydzień aż o ok. 15 proc.
Piątek był długo oczekiwanym dniem debiutu nowego iPad’a. Nie pomogło to kursowi Apple. Cena akcji producenta tabletu nie zmieniała się na zamknięciu, a w trakcie sesji lekko spadała.