Inwestorzy tym samym wydają się już zapominać o ogłoszonej w ubiegłym tygodniu podwyżce podatków w USA od zysków kapitałowych dla najbogatszych, która ma sfinansować częściowy wzrost wydatków socjalnych. Uwagę mogą przykuwać 10-letnie maksima na rynku miedzi, który uważany jest za barometr globalnej koniunktury. O ile odbudowa gospodarcza po przejściu pandemii jest faktem, to jednak wzrosty w tym przypadku napędzane są jeszcze przez pojawiające się problemy podażowe.
W tym tygodniu przed nami kilka wydarzeń, które mogą zmienić percepcję uczestników rynku. Wśród nich najważniejsze oczywiście będzie kończące się w środę posiedzenie Fed. Jego ton będzie istotny dla szerokiego spektrum aktywów. Od giełd, przez rynek walutowy po surowcowy. Utrzymanie dotychczasowego przekazu i pełnego wsparcia dla gospodarki przez dłuższy czas powinno być bardzo dobrze odebrane przez inwestorów na Wall Street i przełoży się na wzrost popytu na ryzyko. Dodatkowo wchodzimy w kulminacyjną fazę sezonu wyników i swoje rezultaty przedstawią takie spółki jak Tesla, Facebook czy Apple. Tydzień zapowiada się zatem bardzo ciekawie.
W kalendarium makroekonomicznym powinniśmy zwrócić uwagę na wstępne dane o marcowych zamówieniach na dobra trwałe oraz kwietniowy odczyt koniunktury gospodarczej w rejonie Dallas. Ostatnie dane z USA wypadają fenomenalnie, zatem i w tym przypadku ryzyka powinny być skierowane po wyższej stronie, co w przypadku materializacji powinno wspierać sentyment rynkowy.
Rano poznaliśmy już kwietniowy indeks Ifo, uważany za najlepsze źródło informacji nt. aktywności w Niemczech. W tym przypadku dane minimalne poprawiły się wobec marca podczas gdy rynek spodziewał się silniejszego odbicia. Wskaźnik wzrósł tylko do 96.8 pkt. z 96.6 pkt. i mediany prognoz rynkowych na poziomie 97.8 pkt. Subindeks bieżącej koniunktury wzrósł do 94.1 pkt. z 93.0 pkt. w marcu. Pogorszył się za to wskaźnik oczekiwanej w perspektywie kolejnych 6-miesięcy aktywności i spadł do 99.5 pkt. z 100.4 pkt. przed miesiącem. Choć dane mają nieco słabszy wydźwięk niż piątkowe PMI, to jednak wpisują się w obraz stopniowej odbudowy gospodarczej.