Spółdzielcy chcą połknąć BZ WBK

Eugeniusz Twaróg
21-06-2010, 00:00

Ta koncepcja może jest i słuszna, ale bardzo trudna do zrealizowania. Wymaga poparcia polityków i nadzoru.

BPS ma plan i jedną czwartą pieniędzy potrzebnych do przejęcia banku

Ta koncepcja może jest i słuszna, ale bardzo trudna do zrealizowania. Wymaga poparcia polityków i nadzoru.

Pojawił się kolejny pomysł na przejęcie Banku Zachodniego WBK (BZ WBK) przez polski kapitał. W zasadzie to przerobiona wersja znanego już pomysłu utworzenia konsorcjum krajowych firm na czele z PKO BP, które odkupiłoby BZ WBK od Irlandczyków. Z tym że liderem grupy zainteresowanych kupnem byłby… Bank Polskiej Spółdzielczości (BPS). Skąd to zaskoczenie? BPS jest co prawda największym bankiem zrzeszającym banki spółdzielcze (należy do niego 359 banków), ale na tle całej branży to instytucja niewielka. Na dodatek bankowość spółdzielcza nie kojarzy się z finansową potęgą. A już z rynkiem fuzji i przejęć na pewno.

Tymczasem ten właśnie bank ma pomysł na zorganizowanie finansowania kupna BZ WBK. Sam chętnie dorzuci się do transakcji. Nieoficjalnie udało nam się poznać zarysy planu powstałego w biurze maklerskim BPS, z którym Mirosław Potulski, prezes banku, jeździ na spotkania przekonując do pomysłu polityków i menedżerów dużych firm.

Wehikuł inwestycyjny

Pomysł jest taki: ponieważ BPS jest bankiem mocno nadpłynnym, mógłby wykorzystać pieniądze na inwestycję kapitałową w BZ WBK. A przynajmniej ich część. Bank trzyma na depozytach 12 mld zł lokowanych przez banki spółdzielcze.

— Na BZ WBK można byłoby uzbierać "dużą bańkę" —mówi osoba znająca kulisy całej operacji.

Chodzi o miliard. Miliard euro. Jeśli obecna kapitalizacja BZ WBK wynosi około 15 mld zł, czyli z grubsza 4 mld EUR, spółdzielcy mogliby zorganizować jedną czwartą potrzebnej sumy. Do transakcji chcą zaprosić m.in. dużych akcjonariuszy instytucjonalnych już dzisiaj zaangażowanych w BZ WBK.

— Rynek byłby zainteresowany zwiększeniem płynności banku o 20 proc., a może nawet więcej. Udział w transakcji byłby dla instytucji dobrą okazją do zwiększenia stanu posiadania —mówi jeden z naszych rozmówców, zastrzegających sobie anonimowość.

BPS uważa, że w konsorcjum mogłyby się znaleźć również np. KGHM czy PKO BP. Wspólnie z konsorcjantami powołałby fundusz inwestycji zamkniętych (FIZ), który następne wyemitowałby jednostki uczestnictwa dla wszystkich zainteresowanych. Utworzenie takiego wehikułu jest niezbędne, by umożliwić BPS przekucie płynności w inwestycję: bank za depozyty mógłby kupić jednostki uczestnictwa w FIZ.

Trudna sprawa

Z naszych informacji wynika, że Mirosław Potulski rozmawiał o tej koncepcji z Aleksandrem Gradem, ministrem skarbu. Autorzy planu zdają sobie sprawę, że bez poparcia politycznego operację będzie trudno przeprowadzić, jeśli w transakcji mają wziąć udział spółki skarbu państwa. Prezes Potulski był już z planem w PKO BP, zachęcając bank do wejścia do konsorcjum. Według naszych informacji, Zbigniew Jagiełło, szef giganta, wolałby fuzję z BZ WBK —inwestycja kapitałowa z punktu widzenia PKO BP nie ma sensu.

Prezes Jagiełło zresztą znalazł się w dość trudnej sytuacji. Z jednej strony rośnie presja polityków na "odzyskanie" Banku Zachodniego WBK. Z drugiej są mniejszościowi akcjonariusze PKO BP, którym pomysły z przejęciami niezbyt odpowiadają.

— Ostatnie spadki kursu akcji mogą być reakcją na pojawiające się informacje o możliwej mniejszej dywidendzie z banku ze względu na rzekome plany związane z przejęciem BZ WBK. Mnie osobiście ten pomysł się nie podoba. Myślę, że fuzja spowoduje więcej problemów niż korzyści — mówi Piotr Palenik, analityk ING Securities.

Z naszych informacji wynika, że w ministerstwie są osoby, którym koncepcja BPS przemawia do przekonania. Sami autorzy planu zdają sobie jednak sprawę, że szanse powodzenia są niewielkie, choć uważają, że skoro pojawiła się okazja, warto spróbować. Rynkowi specjaliści od przejęć także nie wróżą najlepiej projektowi, który bez przychylności nadzoru powieść się nie może.

— Przejęcie BZ WBK przez PKO BP będzie trudne, a cóż powiedzieć o BPS, który chociażby ze względu na niskie kapitały miałby ogromne problemy z poskładaniem transakcji — mówi Krzysztof Kalicki, prezes Deutsche Bank Polska.

KNF musiałaby przym-knąć nie jedno, ale oba oczy na operację, w której BPS depozytami finansuje inwestycję kapitałową.

BPS brakuje know-how

Andrzej Powierża, analityk DM Banku Handlowego

Po zmianach w prawie bankowym, umożliwiających kupowanie akcji za pożyczone pieniądze, otwiera się pole dla różnych struktur do finansowania takich transakcji, jak przejęcie BZ WBK. Od tego są spece od corporate finance.

Lewarowanie przy fuzjach daje wiele nowych możliwości. Jednak przeprowadzenie takich operacji nie jest proste i wymaga doświadczenia, którego nam brakuje. Nie wiem zatem, czy ktoś będzie w stanie stworzyć sensowną koncepcję opartą na możliwościach, jakie daje prawo bankowe. To samo dotyczy BPS, który nie ma know-how do skonstruowania konsorcjum dla przejęcia BZ WBK.

Nadzorca nie przymknie oka

Piotr Palenik, analityk ING Securities

Nie sądzę, by BPS udało się zrealizować plany przejęcia BZ WBK. Jeśli PKO BP będzie zainteresowane kupnem banku, wówczas poszuka konsorcjantów czy inwestorów chętnych do partycypowania w inwestycji. A z pewnością jest to bardziej wiarygodny partner niż BPS.

Po drugie płynność, jaką ma BPS, to jeszcze nie wszystko. Liczą się jeszcze kapitały, których nie ma. Chyba że tak będzie chciał prze- prowadzić całą operację, by ocierając się o wymogi regulacyjne, zebrać potrzebne pieniądze. To wymagałoby zgody nadzorcy. A nie sądzę, by przymknął oko na takie machinacje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Spółdzielcy chcą połknąć BZ WBK