SPÓŁDZIELCY MAJĄ JOGURTOWY KARTEL

Igor Nowak
opublikowano: 2000-02-25 00:00

SPÓŁDZIELCY MAJĄ JOGURTOWY KARTEL

Producenci jogurtu BellaVita chcą zdobyć w ciągu dwóch lat 20 proc. rynku

Firma Lust-Pack i 14 spółdzielni mleczarskich, które od września 1999 r. rozpoczęły produkcję jogurtów pod wspólną marką BellaVita, w ciągu dwóch lat zamierzają zdobyć 20 proc. krajowego rynku. Na promocję każdej z 20 marek chcą przeznaczyć po 1,5 mln zł.

We wrześniu 1999 r. 14 spółdzielni mleczarskich oraz działająca w branży opakowań firma Lust- -Pack z Pszczyny połączyły siły i rozpoczęły produkcję jogurtu pod wspólną marką BellaVita. W ten właśnie sposób zamierzają walczyć o rynek z liderami branży: Danone, Bakomą oraz firmą Zott.

Mocne uderzenie

W ciągu dwóch lat grupa 14 spółdzielni ma zamiar rozszerzyć paletę wyrobów do 20. Koszt wprowadzenia na rynek każdego z nich jest szacowany na około 1,5 mln zł. Tyle właśnie czternastka wydała na wprowadzenie marki BellaVita do sprzedaży.

Przedstawiciele grupy nie chcą ujawnić wielkości dotychczasowej produkcji, ale zgodnie przyznają, że była ona śladowa.

— Od chwili rozpoczęcia produkcji co miesiąc zwiększamy produkcję BellaVity o 50 proc. Do końca 2000 r. sprzedamy 10 tys. ton naszego jogurtu — twierdzi Józef Żuraw, koordynator przedsięwzięcia i dostawca komponentów do produkcji jogurtu.

— BellaVitę widać na rynku. Trudno jednak przewidzieć, czy jej producenci odniosą sukces. Na razie nie stanowią konkurencji dla największych graczy tej branży — twierdzi przedstawiciel jednego z jogurtowych potentatów.

Przedstawiciele grupy mówią, że chętnych do współpracy było wielu. W czerwcu 1999 r. przeprowadzono audyt techniczny i jakościowy w około 50 firmach, które zgłosiły akces do tworzonej grupy producenckiej. Ostatecznie pozostało w niej 14 spółdzielni mleczarskich. Niektóre OSM nie wyraziły chęci przeprowadzenia modernizacji swoich zakładów, pozostali nie wierzyli w powodzenie przedsięwzięcia.

— Teraz chcemy stworzyć wspólny dział marketingu i sieć sprzedaży — zapewnia Stanisław Szpek, prezes Zakładu Produkcji Opakowań Lust-Pack.

Agresywna konkurencja

Według znawców branży, najbardziej agresywnym konkurentem krajowych firm jogurtowych jest firma Zott. Niemiecki producent jogurtów Jogobella bardzo szybko zdobył ponad 20 proc. rynku, wypierając z niego głównie spółdzielnie mleczarskie. Nie były one w stanie konkurować z niemieckim potentatem, zarówno ceną, jak i rozmachem promocji prowadzonej w mediach przez firmę Zott.

Brak porozunienia

Część branżowców twierdzi, że Niemcy osiągnęli już swój cel. Inni natomiast są przekonani, że Zott szykuje kolejne uderzenie. Kryzys rosyjski spowodował, że nadprodukcja jogurtu w Niemczech jest kierowana do Polski i sprzedawana — według konkurentów — po cenach dumpingowych. Spółka może sobie na to pozwolić dzięki dużemu kapitałowi i subwencjom unijnym. W 1999 r. Zott otrzymał dopłaty do eksportu wysokości 14 mln EUR (według aktualnego kursu — ponad 57 mln zł).

Zachodni producenci zdobyli znaczną część rynku, ponieważ krajowe mleczarnie nie potrafiły stworzyć silnego lobby. Ostatnia próba fuzji spółdzielni mleczarskich z Lublina i Lubartowa zakończyła się fiaskiem. Pozycja krajowych mleczarni na jogurtowym rynku jest słaba. Pojedyncze spółdzielnie mają najwyżej 4-5-proc. udział w rynku i nie są w stanie zagrozić pozycji żadnego z liderów. Tym bardziej że związane kapitałowo ze sobą giganty — Bakoma i Danone — szybko zwiększają swoje wpływy.

SPÓŁDZIELCZE LOBBY: Polskie spółdzielnie mleczarskie, które rozpoczęły wspólną produkcję BellaVity, nie boją się konfrontacji z potentatami rynku jogurtowego.