Spółdzielcy ograli nadzór finansowy

opublikowano: 28-06-2016, 22:00

Być może jeszcze w tym roku powstanie trzecie zrzeszenie banków spółdzielczych. Wbrew zaleceniom nadzoru. Pomogła... dobra zmiana

Kiedy w 2012 r. powstał Komitet Obrony Polskiej Bankowości Spółdzielczej, inicjatywa wymierzona w działalność Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), wydawało się, że jest to ruch mało poważny, a na pewno skazany na szybką porażkę. Nikt wcześniej nie odważył się oficjalnie przeciwstawić nadzorowi. W bankach komercyjnych, które przed KNF stoją w pozycji zasadniczej, taka akcja byłaby nie do pomyślenia. Teraz okazuje się, że niewielkie banki spółdzielcze ograły nadzór.

Trzecie zrzeszenie

W kancelarii prezydenta czeka na podpis ustawa o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym (BFG). Procedowana w dużym pośpiechu regulacja wywołała sporo kontrowersji głównie za sprawą przepisu wykluczającego przedstawicieli banków z rady BFG. Ustawa zawiera więcej dyskusyjnych zapisów, np. ten dotyczący zasad zrzeszania się banków spółdzielczych, zgodnie z którym do założenia banku zrzeszającego wystarczy równowartość 10 mln EUR. To dwa razy mniej, niż przewidywał projekt ustawy. Obniżenie progu otwiera drzwi dla spółdzielców-secesjonistów do założenia własnego banku zrzeszającego, trzeciej takiej instytucji na rynku. Są to banki, które kontestowały zalecenia czy nawet naciski KNF w sprawie przystępowania do istniejących już dwóch zrzeszeń.

Kością niezgody jest nowa formuła ich działania. W Polsce jest 560 banków spółdzielczych, w przeważającej liczbie niewielkich rozmiarów, które nie są w stanie działać samodzielnie i muszą tworzyć zrzeszenia. Po wybuchu kryzysu finansowego europejski nadzór mocno zaostrzył zasady liczenia kapitałów i norm płynnościowych dla sektora spółdzielczego. Specjalnie na jego potrzeby został opracowany system ochrony instytucjonalnej (IPS), zarządzający ryzykiem członków, gwarantujący płynność i wypłacalność instytucji do niego należących. W ubiegłym roku Sejm zmienił ustawę o bankach spółdzielczych, wprowadzając do niej instytucję IPS.

Jesienią w system ochrony instytucjonalnej przekształcił się najpierw bank zrzeszający z Wielkopolski — SGB, a kilka miesięcy później Bank BPS. Wtedy grupa kilkudziesięciu banków ogłosiła, że nie chce przystępować do IPS. Rokoszanie uważali, że nadzór chce ograniczyć swobodę, samodzielność, niezależność, czyli sól ziemi bankowości spółdzielczej. Trudno określić zasięg tej inicjatywy. Do zrzeszającego 199 banków SGB nie przystąpiły trzy banki spółdzielcze.

Skupiający 360 banków BPS może stracić znacznie więcej członków. Pierwotnie chęć utworzenia trzeciego zrzeszenia deklarowały nawet 94 banki, ale według KNF (stan na koniec maja), ich liczba zmniejszyła się do 64. Separatyści chcą powołać zrzeszenie zintegrowane — to alternatywny, dopuszczalny przez unijne wymogi, sposób działania banków spółdzielczych. W przeciwieństwie do IPS ma ono znacznie luźniejszą strukturę, opartą na współpracy samodzielnych banków spełniających samodzielnie normy adekwatności kapitałowej.

— Wysłaliśmy do KNF zawiadomienie o zamiarze powołania banku zrzeszającego — mówi Anna Zwierzchowska, prezes Banku Spółdzielczego w Tarczynie, przewodnicząca zespołu koordynującego prace nad utworzeniem nowego zrzeszenia. Komisja przyjęła informację do wiadomości i zleciła sporządzenie dokumentów niezbędnych do utworzenia nowego banku zrzeszającego, nad którymi pracują już powołane zespoły składające się z ekspertów bankowych i prawników. Anna Zwierzchowska ma nadzieję, że trzeci bank zrzeszający powstanie jeszcze w tym roku, a w dalszej przyszłości pierwsze zrzeszenie zintegrowane.

Dobra zmiana

Zmiany w ustawie o BFG, obniżające próg kapitałowy z 20 do 10 mln EUR, zostały wprowadzone na ostatnim etapie prac nad projektem — w senackiej komisji budżetu i finansów. Poprawkę zgłosili spółdzielcy, a poparła ją grupa czterech senatorów PiS, w tym Grzegorz Bierecki, szef komisji. Głosowanie było formalnością mimo braku jasnego stanowiska przedstawiciela rządu, który w czasie dyskusji nad poprawką powiedział, że zapewnienie odpowiedniego poziomu kapitałów to kwestia bezpieczeństwa sektora, dodając, że bardzo istotny w tej sprawie jest głos KNF.

Przedstawiciel komisji negatywnie zaopiniował poprawkę. Przypomniał, że kilka lat temu działający na podobnych zasadach jak zrzeszenie zintegrowane Mazowiecki Bank Spółdzielczy, skupiający około 70 członków, musiał zostać przejęty przez SBG w związku z nietrafionymi kredytami udzielonymi bankom w Islandii. Senat przyjął poprawki, które utrzymały się również podczas głosowania w Sejmie.

— To mocne uderzenie w plany KNF, która od początku starała się ograniczyć liczbę zrzeszeń banków spółdzielczych — co jest korzystne z punktu widzenia nadzorczego, ponieważ ogranicza liczbę nadzorowanych podmiotów, a także rynkowego — ponieważ stabilność systemu jest większa, kiedy działają na niej duże, silne kapitałowo instytucje. Dość trudno zrozumieć decyzję parlamentu, ponieważ za kilka miesięcy nadzór na rynkiem przejdzie w ręce PiS. Ustawa prowadząca do rozdrobnienia sektora spółdzielczego przysporzy problemów szefowi KNF — mówi bankowiec związany z bankowością spółdzielczą.

Banki spółdzielcze jako całość tworzą niemałą siłę, gdyż kontrolują około 8 proc. rynku bankowego w Polsce. Tak to wygląda na papierze. Faktycznie bowiem rynek jest bardzo rozdrobniony, a każdy z banków cieszy się daleko idącą niezależnością. To unikatowy model w porównaniu z bardzo silną bankowością na zachodzie Europy (Niemcy, Francja, Austria), silnie skonsolidowaną w ramach dobrze skapitalizowanych zrzeszeń.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy