Eksperci sa zgodni, że dobrym sposobem zwalczania bezrobocia jest zakładanie spółdzielni socjalnych. Znajdują w nich zatrudnienie osoby, które na otwartym rynku pracy nie miałyby żadnych szans - mówi profesor Ewa Leś z Uniwersytetu Warszawskiego.
W świetle polskiego ustawodawstwa spółdzielnię może założyć minimum 5 a maksimum 50 osób. Mogą one prowadzić działalność handlową, usługową lub produkcyjną. Część zarobionych pieniędzy musi być przeznaczana na specjalny fundusz wspierający członków spółdzielni w zakresie innym niż finansowy - na działalność oświatową, kulturalną czy reedukacyjną.
Do tej pory w Polsce zarejestrowało się 60 takich spółdzielni. Dobrym przykładem może być spółdzielnia z lubuskiego, która zajmuje się przygotowywaniem drewna na opał do kominków. Przedsiębiorstwo zaopatruje rynek krajowy i eksportuje drewno do krajów skandynawskich.
Zdaniem profesor Leś, która jest kierownikiem europejskiego programu wspierającego osoby, mające kłopoty z ponownym zatrudnieniem, w Polsce brakuje dobrego systemu pożyczkowego dla takich ludzi.
Minister pracy i polityki społecznej Anna Kalata zapowiedziała przed kilkoma dniami, że osoby, zakładające spółdzielnie socjalne, będą mogły się ubiegać o specjalne, niskooprocentowane kredyty, pożyczki i dotacje.
IAR