Zamykając oczy na social media, ryzykujecie, że w chwili kryzysu dostaniecie po tyłku dwa razy – ostrzegają eksperci.
Dwie trzecie polskich firm prowadzących działania public relations ma konto na przynajmniej jednym portalu społecznościowym. Z dobrodziejstw marketingu w takich mediach korzysta 80 proc. największych marek w Polsce, z czego praktycznie wszyscy obecni w tzw. social mediach za obowiązkowy punkt programu obierają Facebook — wynika z najnowszych badań Millward Brown SMG/KRC i Social Media Brand Index. Z takim udziałem wypadamy poniżej średniej zachodniej Europy.
— W Stanach czy w Wielkiej Brytanii prowadzenie PR praktycznie obowiązkowo oznacza aktywność na Twitterze czy Facebooku — przekonuje Jon Silk, jeden z autorytetów w dziedzinie cyfrowego marketingu.
— Wnioskuję z wyników badań, że większość brand managerów zauważa potencjał
mediów społecznościowych — dodaje Norbert Kilen, dyrektor strategiczny agencji
interaktywnej Think Kong.
Zyski Della
Jon Silk, pracujący w amerykańskiej agencji Waggener Edstrom, przytacza liczby na dowód, że media społecznościowe dają nieraz i bezpośrednie zyski. Dell przez dwa lata, od 2007 r., budował na Twitterze społeczność szukającą elektronicznych cacek w dobrych cenach. Rozwijał ponad dwadzieścia profili.
— W 2009 r. dzięki akcjom sprzedażowym rozkręcanym przez Twittera Dell zarobił 6,5 mln USD — wylicza Jon Silk, który doradza w sieci m.in. Microsoftowi i General Electric.
Polskie firmy, jak wynika z badań, dopiero przymierzają się do social media. I wierzą w biznesową twarz społecznościówek: 75 proc. uważa, że takie media są skutecznym kanałem komunikacji. Ponad połowa największych marek w Polsce zleca takie działania zewnętrznym agencjom.
Jednak na aktywność na Facebooku czy YouTube nie wydają dużo. Dla ponad 90 proc. czołowych marek taki marketing stanowi maksymalnie dziesiątą część budżetu na promocję. Ograniczone wydatki mogą być efektem nieufnego podejścia do korzyści z posiadania tysiąca znajomych na wirtualnym profilu marki.
— Większość marketerów ma problem z oceną skuteczności takich działań —
przyznaje Norbert Kilen.
Trendy Twittera
W przypadku co trzeciej firmy lub zewnętrznej agencji prowadzącej komunikację w mediach społecznościowych zajmuje się tym specjalnie przygotowany pracownik.
— Social media nie znikną, jeśli PR zamknie na nie oczy. Jeśli twoja firma nie ma tam dobrej pozycji, w chwili wizerunkowego kryzysu dostajesz po tyłku razy dwa — ostrzega Jon Silk.
I podaje przykład: kilka lat temu wybuchła epidemia filmików na YouTube, na których potężny zamek rowerowy za 50 USD otwierano zwykłym długopisem. Sprzedaż załamała się z dnia na dzień. Innym zyski rosły, jak wtedy, gdy producent blenderów sam umieścił krótki filmik, na którym facet miele jego sprzętem iPhona’a.
— Są już narzędzia pozwalające ogarnąć harmider, np. na Twitterze. To platformy sumujące negatywne, pozytywne i neutralne wypowiedzi o naszej marce czy produktach. Można mierzyć trendy, efekty naszych akcji w społecznościówkach — zauważa Jon Silk.
Jednak, na razie, tylko 30 proc. polskich PR-owców regularnie monitoruje media społecznościowe. Ponadto jedynie co czwarty specjalista od komunikacji uczestniczył w szkoleniach z korzystania z social mediów.
Jak zmierzyć i zarobić
57
proc. Taka część marketerów największych marek w Polsce przyznaje, że nie mierzy skuteczności swoich działań w social mediach...
43
proc. ...taki odsetek Polaków korzysta z mediów społecznościowych...
8
proc. ...tylko tyle czołowych marek w Polsc używa mediów społecznościowych do sprzedaży bezpośredniej…
24
tylko taki odsetek marketerów największych marek wskazuje, że aktywność w
mediach społecznościowych przekłada się na większą sprzedaż.