IQE jest notowana na giełdzie w Londynie. Jest drugą najmocniej drożejącą w tym roku spółką z indeksu FTSE AIM 100, bije także pod względem wzrostu wartości wszystkie spółki z indeksu Philadelphia Semiconductor, w skład którego wchodzą tak znane firmy, jak Nvidia czy Micron Technology.

Powodem tak wielkiego wzrostu kursy IQE są spekulacje, że jego krzemowe komponenty chipów mogą być potrzebne w produkcji najnowszego iPhone’a, który Apple ma podobno zaprezentować 12 września.
- Nasza teza jest taka, że na przedmieściach Cardiff jest przyczajona następna brytyjska wielka spółka technologiczna – napisał w raporcie o IQE Lee Simpson, analityk Stifel.
Pomimo wzrostu wartości spółki o ponad 300 proc. od początku roku wciąż oczekuje on kontynuacji zwyżki notowań IQE „kiedy pełny zakres możliwości przyszłego wzrostu stanie się widoczny dla rynku”.
Krzemowe płytki IQE są stosowane w układach VCLSEL montowanych w czujnikach 3D, takich, które podobno mają znaleźć się w najnowszym smartfonie Apple.
Choć ewentualne powiązanie IQE z Apple musiałoby prowadzić przez kilka innych spółek, Simpson szacuje, że przychody walijskiej spółki z produktów powiązanych z czujnikiem 3D mogą wzrosnąć z 2 mln GBP w 2016 roku do 38 mln GBP w 2019 roku.
Prezes IQE odmówił odpowiedzi na pytanie, czy spółka jest dostawcą Apple. Powiedział natomiast, że IQE ma ok. 80 proc. rynku płytek krzemowych stosowanych w układach VCSEL i niemal wszystkie dostarczaj „głównym graczom na końcowym rynku”.