Spółki IT czeka słaby koniec trudnego roku

Tadeusz Stasiuk, Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2001-09-12 00:00

Spółki IT czeka słaby koniec trudnego roku

Ostatni kwartał był tradycyjnie bardzo udanym okresem dla spółek reprezentujących sektor IT. W tym roku jednak będzie inaczej. Zdaniem giełdowych analityków, spowolnienie gospodarcze uniemożliwi spółkom znaczącą poprawę kiepskich wyników finansowych.

Ostatnie miesiące roku to okres podpisywania najbardziej intratnych kontraktów przez spółki IT. W ciągu zaledwie trzech miesięcy firmy te potrafią często zarobić nawet więcej niż w pozostałej części roku. Tak przynajmniej było do tej pory. Chociaż można oczekiwać ożywienia w branży, jednak sytuacja w całej gospodarce skłania do postawienia tezy, że nadchodzące miesiące nie będą „okresem żniw” dla integratorów. To z kolei może w negatywny sposób wpłynąć na giełdową wycenę tych spółek, chociaż należy pamiętać, że jej poziom w dużym stopniu uzależniony jest od wydarzeń rozgrywających się na zagranicznych parkietach.

Odnosząc się jednak do problemów zachodnich spółek IT i reakcji inwestorów na te doniesienia, można być niemal pewnym, że w niedalekiej przyszłości nie dojdzie do trwałej zmiany obecnego trendu.

Czynniki polityczne

Jednym z najważniejszych czynników, który będzie ograniczał pole manewru spółek IT w kolejnych miesiącach, będzie zapewne zmiana rządu, a co za tym idzie wymiana znacznej części administracji państwowej. To właśnie sektor zamówień publicznych był ostatnio najbardziej wartościowym klientem rodzimych integratorów. Przy zmianach na scenie politycznej i problemach z tegorocznym oraz przyszłorocznym budżetem należy liczyć się z drastycznym cięciem wydatków na informatyzację, mimo że niektóre partie (np. faworyt wyborów parlamentarnych — Sojusz Lewicy Demkratycznej) deklarują wzrost związanych z tym tematem wydatków.

— W porównaniu do czwartego kwartału 2000 spodziewam się, że nadchodzący będzie słabszy lub co najwyżej porównywalny. Wiele spółek nastawiło się przede wszystkim na zamówienia z sektora administracji publicznej, co w roku wyborczym i przy niespodziewanych problemach budżetu okazuje się nie najlepszym posunięciem. Znacznie lepiej radzą sobie firmy, które nie koncentrują się na wąskim sektorze rynku, ale systematycznie dywersyfikują bazę klientów — twierdzi Benita Mikołajewicz, analityk ING Barings.

Podobnego zdania jest Bogusław Taźbirek, analityk PBK AM, który dodatkowo wskazuje na przełożenie trudnej sytuacji gospodarczej na wydatki skierowane na zakup nowych rozwiązań informatycznych.

— Większość przedsiębiorstw oszczędza, przenosząc inwestycje informatyczne na przyszły rok. By je skusić, firmy IT muszą obniżać marże, co bije w ich zys- kowność — tłumaczy Bogusław Taźbirek.

Dystans do odrobienia

Porównując wyniki pierwszego półrocza z rezultatami osiągniętymi w całym 2000 r., zauważyć można znaczny spadek. O ile w przypadku przychodów można jeszcze mówić o powtórzeniu wyników (w większości przypadków sprzedaż po pierwszych sześciu miesiącach 2001 roku wyniosła około połowy sumy uzyskanej w całym 2000 r.), o tyle widać ogromną przepaść na poziomie wyników netto.

Z grona największych giełdowych firm IT jedynie krakowski Comarch zdecydowanie poprawia zeszłoroczne dokonania. Zdołał on już zrealizować 69 proc. ubiegłorocznego zysku netto.

Równie dobrze zaprezentował się Optimus, który w przeciwieństwie do poprzednich okresów wreszcie zaczął wykazywać zyski, co ważniejsze — nie tylko księgowe. Zadowalająco na poziomie wyników netto wypada także Computerland. Gdyby nie przewartościowanie części majątku, przyzwoitym wynikiem mógłby też zapewne poszczycić się gdyński Prokom. Na razie jednak 3,3 mln zł zysku netto po półroczu w porównaniu z ponad 118 mln zł z roku 2000 może mocno rozczarowywać.

Oczywiście nadchodzący kwartał poprawi nieco rezultaty, ale niektóre firmy mogą mieć jednak problemy ze zbliżeniem się chociażby do zeszłorocznych osiągnięć.

Przełom

Choć kłopoty branży sprzyjać powinny jej konsolidacji wokół liderów, polski rynek IT wydaje się odstawać od światowych standardów. Co jakiś czas ożywienie wśród inwestorów wywołuje jedynie kwestia ciągnącej się ponad rok fuzji Softbanku i Prokomu.

— Softbank nie wydaje się jednak obecnie atrakcyjny pod względem przejęcia, którego nie oczekiwałbym już w tym roku — mówi Piotr Kajczuk, analityk DM Banku Zachodniego WBK.

Dywersyfikacja

Zdaniem specjalistów, kolejne miesiące upłyną integratorom na walce ze zjawiskiem erozji marż i dalszych próbach dywersyfikacji oferty. Nie bez znaczenia będą także działania zmierzające do eksportu usług.

— Jest to bez wątpienia atrakcyjny kierunek rozwoju, szczególnie w kontekście wejścia Polski do UE. Przykład Comarchu, który musiał pozyskać w Niemczech lokalnych partnerów, wskazuje jednak, że przebicie się na tamtejszych rynkach będzie bardzo trudne. Łatwiej byłoby na Wschodzie, ale tam rynek jest z kolei niedojrzały — podsumowuje Piotr Kajczuk.

Nadzieje na poprawę koniunktury w branży informatycznej są nadal ogromne. Jak uważa część analityków, istnieją spore szanse, by przyszły rok okazał się przełomowy dla całego sektora. Muszą jednak zostać spełnione dwa podstawowe warunki: wyższy wzrost gospodarczy i zrównoważony deficyt budżetowy.