Spółki wybierają emisje obligacji zamiast akcji

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2002-02-05 00:00

Spółki giełdowe coraz częściej decydują się na emisje obligacji. Analitycy zaznaczają, że jest to obecnie najbardziej efektywny sposób na uzyskanie środków na rynku kapitałowym.

Spółki notowane na warszawskiej giełdzie, zamiast nowych emisji akcji, coraz częściej decydują się na emisję papierów dłużnych w postaci obligacji zwykłych lub zamiennych na akcje. Zwłaszcza ten drugi instrument w ostatnim czasie zyskał na popularności. Tylko w styczniu cztery giełdowe spółki powiadomiły o zamiarze wyemitowania obligacji zamiennych na akcje.

Analitycy uważają, że przy obecnych uwarunkowaniach rynkowych jest to najbardziej elastyczny sposób pozyskania zarówno kapitału, jak i inwestorów chętnych do ich objęcia.

— Zawiadomienia o emisji obligacji mogą oznaczać, że przedsiębiorstwa oczekują wzrostu popytu na swoją produkcję i odczuwają potrzebę inwestowania. W przypadku obligacji koszt uzyskania pieniądza jest niższy, niż na rynku bankowym — twierdzi Marek Świętoń, analityk ING Investment Mangement.

— Obligacje zamienne stają się najatrakcyjniejszym źródłem uzyskania środków przede wszystkim ze względu na sytuację rynkową. Obecnie wartość walorów większości spółek jest przeceniona. W rezultacie ewentualna emisja akcji mogłaby przynieść relatywnie niewielkie środki. Oferując walory spółka musi dodatkowo zaproponować inwestorom korzystne dyskonto, by tę ofertę uplasować — mówi Radosław Solan, doradca inwestycyjny BDM PKO BP.

Specjalista BDM PKO BP zaznacza również, że dług w postaci zwykłych obligacji lub kredytu niekorzystnie wpływa na strukturę bilansu oraz na poziom wskaźników zadłużenia spółki. Tymczasem po konwersji obligacji zamiennych na akcje następuje zwiększenie kapitałów własnych oraz poprawa wskaźników zadłużenia. Analitycy wskazują również, że koszty obsługi obligacji zamiennych są niższe od zwykłych.

— Spółka może ustalić ceny konwersji na satysfakcjonującym poziomie dla obu stron. Nabywca obligacji może liczyć również na dodatkową premię, zwłaszcza że w dłuższej perspektywie wzrosty cen akcji na giełdzie są znaczne — uważa Radosław Solan.

Bogusław Taźbirek, analityk PBK AM, uważa, że pozyskanie inwestorów instytucjonalnych chętnych do objęcia obligacji zależy głównie od wiarygodności i opinii, jaką cieszy się emitent.

— Kiedy firma realizuje jasną strategię rozwoju, inwestorzy są w stanie zaryzykować, licząc na wzrost kursu. Środki uzyskane przez emisję obligacji mogą zwiększyć wartość przedsiębiorstwa poprzez ich racjonalne wykorzystanie. Finansowanie poprzez emisję obligacji zamiennych jest również korzystne z perspektywy działalności operacyjnej spółki. Inwestor może wymienić je na akcje, a wówczas spółka nie musi ich wykupywać — dodaje analityk PBK AM.

Specjalista PBK AM zauważa jednak drugą stroną medalu: inwestorzy instytucjonalni odgrywają coraz większą rolę w akcjonariatach giełdowych spółek.

— Można dostrzec pośrednie niebezpieczeństwa w postaci groźby przejęcia. W przypadku Computerlandu, który już uplasował emisję, duże zaangażowanie funduszy może się okazać słabą stroną, ponieważ teoretycznie może sprzyjać wrogiemu przejęciu. Po konwersji obligacji ich udział w akcjonariacie integratora wzrośnie do ponad 36 proc. — mówi Bogusław Taźbirek.

W ostatnim okresie jedynie Telekomunikacja Polska SA oraz Polska Grupa Farmaceutyczna zdecydowały się na wypuszczenie zwykłych obligacji. Emisja papierów dłużnych TP SA jest, zdaniem giełdowych specjalistów, czystą inżynierią finansową.

— TP SA wyemitowała obligacje w celu poprawy zarządzania płynnością finansową telekomu, pod wpływy z pierwszego kwartału. Są to obligacje trzymiesięczne i ich pokrycie nastąpi z tych wpływów. Moim zdaniem, uzyskane środki będą służyć bieżącemu finansowaniu działalności, a 164 mln zł trafi do PTC Centertel jako pożyczka. TP SA finansuje się w coraz większym stopniu ze środków nominowanych w złotych, tak by zmniejszyć ryzyko kursowe i możliwość poniesienia strat na różnicach z tego tytułu, które najlepiej widać w wynikach spółki zgodnych z MSR — dodaje doradca inwestycyjny BDM PKO BP.

W przypadku PGF analitycy uważają, że program emisji obligacji będzie miał na celu uatrakcyjnienie oferty spółki.

— PGF jest spółką handlową i z tego względu jej rentowność operacyjna jest znacznie niższa niż np. firm IT. Oprocentowanie tej emisji będzie wyższe, ponieważ nie wiąże się ona z możliwością zamiany na akcje. Wydaje się, że środki powinny być wykorzystane na kapitał obrotowy (np. poszerzenie oferty, wydłużenie terminu spłaty należności) — mówi Bogusław Taźbirek.

Okiem eksperta

Spółki coraz częściej decydują się na zdobywanie środków finansowych na rynku, a to bardzo optymistyczny sygnał. Dotychczas mimo spadku stóp procentowych dynamika kredytów nie rosła. Procedury emisji są wygodniejsze niż w przypadku zaciągania kredytu. Zarządy spółek uważają, że obecna wycena akcji na GPW jest niska. Emitując obligacje zamienne spółka może ustalić cenę konwersji na poziomie oczekiwanej ceny emisyjnej walorów. Inwestorzy finansowi obejmujący zachowują się zwykle pasywnie pozostawiając kwestie zarządzania partnerowi strategicznemu lub wiodącemu udziałowcowi.

Marek Świętoń

analityk ING Investment Management