Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zapewnia, że Polska wynegocjowała bardzo korzystne warunki udziału w budowie europejskiej konstelacji satelitarnej IRIS² Dodaje, że polski biznes ma otwartą drogę do ważnych kontraktów. Sektor kosmiczny ma jednak wątpliwości.
Komisja Europejska (KE) ogłosiła IRIS² pod koniec 2024 r. To projekt stworzenia na niskiej orbicie europejskiej sieci telekomunikacyjnej, która mogłaby służyć potrzebom cywilnym i wojskowym. Budżet tego przedsięwzięcia i powiązanych europejskich projektów bezpiecznej łączności satelitarnej wynosi ok. 10,6 mld EUR. Duża część tej kwoty będzie pochodziła z pieniędzy unijnych i budżetów poszczególnych krajów. Polski wkład finansowy ma wynieść ok. 10 proc. Za realizację IRIS² odpowiada konsorcjum SpaceRISE, które tworzą francuski Eutelsat, hiszpański Hispasat i luksemburski SAS.
PB zapytał MSWiA, na jakie zamówienia mogą liczyć polskie firmy, czego dotyczą listy intencyjne zawarte między Polską a zagranicznymi podmiotami biorącymi udział w tym projekcie i kiedy nasza branża będzie mogła przystąpić do negocjacji z dostawcami IRIS². Resort w przesłanym PB komentarzu podkreśla, że docelowe przydziały łączności dla Polski zwiększą się aż pięciokrotnie.
„Co kluczowe, resort zabezpieczył potrzeby strażaków, policjantów i innych służb również na czas przejściowy. Zanim powstanie nowa konstelacja satelitów, MSWiA zapewniło dostęp do działających już satelitów komercyjnych firm SES i Eutelsat. Oznacza to gwarantowane i priorytetowe łącza nad terytorium Polski w przypadku jakiegokolwiek kryzysu” – wskazuje MSWiA.
Stacje naziemne, systemy cyberbezpieczeństwa, oprogramowanie
Resort dodaje, że z jego inicjatywy w umowie z KE znalazły się konkretne zapisy chroniące interesy firm znad Wisły. Ministerstwo zapewnia ponadto, że polscy inżynierowie i specjaliści IT będą mogli budować m.in. stacje naziemne na terenie naszego kraju, systemy cyberbezpieczeństwa, a także oprogramowanie do sterowania misją. A to oznacza powstanie nowych miejsc pracy w nowoczesnych technologiach.
„Dzięki staraniom MSWiA polskie przedsiębiorstwa kosmiczne uzyskały też deklarację dostępu do zagranicznych laboratoriów i możliwość testowania swoich rozwiązań w kosmosie. Nasze firmy mogą startować w przetargach już teraz, a pierwsze z nich podpisały już umowy o współpracy, co pokazuje skuteczność działań resortu, a także naszą dobrą współpracę ze wszystkimi partnerami zaangażowanymi w proces negocjacji” – zaznacza MSWiA.
Część przedstawicieli branży kosmicznej, którzy nie chcą oficjalnie wypowiadać się na temat nieopublikowanej dotychczas umowy z KE, twierdzi, że Polska uzyskała jedynie zapewnienie, iż „KE będzie starała się włączyć nasze przedsiębiorstwa w łańcuch wartości”. W praktyce taka deklaracja, ich zdaniem, może okazać się niewiele warta.
Paweł Wojtkiewicz, prezes Związku Pracodawców Sektora Kosmicznego (ZPSK), podkreśla, że branża chce poznać więcej szczegółów umowy zawartej między Polską a KE i dowiedzieć się, jakie nowe możliwości otwiera ona przed polskim przemysłem.
– To pomogłoby polskim przedsiębiorcom w prowadzeniu rozmów z firmami odpowiedzialnymi za realizacje programu i dostarczenie satelitów, elementów segmentu naziemnego oraz integrację i uruchomienie systemu IRIS². Polskie podmioty mogłyby być ich podwykonawcami, dostarczać konkretne produkty lub usługi – mówi prezes ZPSK.
Zgadza się z MSWiA, że przedsiębiorstwa znad Wisły mogą startować w ogłaszanych przetargach. Zauważa jednak, że postępowania są bardzo wymagające. O kontrakty mogą ubiegać się firmy z całej Europy, od lat budujące pozycję na rynku łączności satelitarnej.
Również Robert Kroplewski, prezes ComStellation, polskiego operatora komunikacji geosatelitarnej, uważa, że branża powinna wiedzieć, co znajduje się w umowie zawartej między MSWiA a KE, a także w dodatkowych aktach i memorandach podpisanych między resortem a dostawcami IRIS².
Klaster Polskie Systemy Satelitarne apeluje o ujawnienie umowy z KE
O taką możliwość apleuje klaster Polskie Systemy Satelitarne zrzeszający firmy kosmiczne CloudFerro, Creotech Instruments, ComStellation i Phoenix Systems oraz Krajową Izbę Gospodarczą Elektroniki i Telekomunikacji. Ponad rok temu te przedsiębiorstwa zgłosiły gotowość przemysłową do budowy stacji i terminali naziemnych, w tym tzw. fiszki projektowe na zapytanie Polskiej Agencji Kosmicznej, a także chęć zawiadywania polską częścią konstelacji.
– Wiadomo, że po zawiązaniu konsorcjum SpaceRace bez udziału Polski jako kraj jesteśmy petentami, a nie partnerami w programie IRIS². Walczymy jednak o jak najlepsze warunki dla rozwoju polskiego przemysłu i rzeczywistą suwerenność bezpiecznej łączności – mówi Robert Kroplewski.
Zauważa, że posiadany przez ComStelation satelita geostacjonarny jest operacyjnie gotowy do natychmiastowego użytkowania i mógłby zostać zespolony z programem IRIS² jako brakujący element łączności hybrydowej.
– Multiorbitalne zarządzanie satelitami służyłoby bezpiecznej łączności. Nasz przemysł ma potencjał do budowania oprogramowania, centrum zarządzania i terminali naziemnych, ale nie mamy ciągle pewności, czy gwarantuje nam to umowa. Poza tym nie znamy specyfikacji systemu satelitarnego IRIS² dla budowy terminali naziemnych – zaznacza Robert Kroplewski.
Satelita geostacjonarny elementem europejskiej konstelacji
Planowana konstelacja będzie składała się z 290 jednostek, z czego 272 satelity trafią na niską orbitę okołoziemską, natomiast 18 na średnią. Zdaniem Roberta Kroplewskiego, satelita geostacjonarny, najwyżej położony nad Ziemią, powinien być strategiczną osią bezpiecznej łączności, uzupełnieniem konstelacji, kiedy inne systemy zawiodą. Jest to kluczowe – jak dodaje – dla bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej i odporności państwa.
– Pytanie, gdzie znajduje się czerwony guzik zarządzania bezpieczną łącznością, którą zakłada IRIS². Podczas odbywającej się pod koniec lipca w Warszawie uroczystości podpisania umowy [o udziale Polski w budowie IRIS² - red.] można było usłyszeć w kuluarach, że ten guzik będzie należeć do Polski. Pytanie, czy na pewno i na czym polegałaby suwerenność zarządzania stacją naziemną i bezpieczną łącznością, gdyby system IRIS² nie mógł tego zapewnić. Istotne jest również to, od kiedy polski przemysł miałby zapewnić dostarczanie terminali dla planowanej konstelacji i czy konsorcjum jest gotowe, aby te terminale odebrać. Niestety na te pytania wciąż nie znamy odpowiedzi – podsumowuje Robert Kroplewski.
