Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR) nie pali się do kupna akcji PZU, choć nie wyklucza takiej inwestycji.
— Jeżeli sytuacja w PZU byłaby klarowna, to znaczy byłby wyjaśniony konflikt między akcjonariuszami, to EBOR mógłby być otwarty na inwestycje w PZU, oczywiście w niewielkim stopniu — twierdzi Hanna Gronkiewicz-Waltz, wiceprezes banku.
EBOR interesuje się prywatyzacją PZU od 1999 r., kiedy złożył wstępną ofertę zakupu akcji towarzystwa. Rok temu „PB” informował, że Aldona Kamela-Sowińska, ówczesna minister skarbu, starała się przekonać bank do kupienia 10 proc. akcji towarzystwa. Według „GW” także teraz w negocjacjach między Eureko a resortem skarbu nadal podnoszony jest pomysł wejścia EBOR, co miałoby pomóc w przezwyciężeniu konfliktu między akcjonariuszami PZU. Dzięki temu SP mógłby uzyskać nawet 1 mld zł, a dodatkowo osłabiona zostałaby pozycja Zdzisława Montkiewicza, obecnego prezesa PZU.