Spore rozdrobnienie znacznie obniża cenę
Holding przemysłowo-handlowo-finansowy, którego budowę Mostostal Export rozpoczął jeszcze w 1992 roku, nie jest w stanie przynieść akcjonariuszom satysfakcjonującej stopy zwrotu. Zastanawiać się można, w jakim stopniu przemyślany był plan włączenia do grupy (której trzon stanowiło budownictwo), przedsiębiorstw z branży maszynowej, spożywczej albo handlowej. Na szczęście zarząd Mostostalu Export zapowiada reorganizację holdingu. Jej początkiem ma być zamiar przeniesienia spółek spoza strategicznych branż (budowlanej i finansowej) do grupy kapitałowej Delia. Jednak na poprawę efektywności wykorzystania zasobów posiadanych przez Mostostal Export przyjdzie jeszcze poczekać. A ta, jak pokazują wyniki spółki, pozostawia wiele do życzenia.
W CIĄGU trzech kwartałów 1999 roku przychody Mostostalu Export przekroczyły 263 mln zł. Jest to o prawie 96 mln zł więcej niż w analogicznym okresie 1998 r. O ponad 42 proc. wzrósł też zysk netto, ale wpływ na to miały przede wszystkim wysokie odsetki od pożyczek udzielonych spółkom zależnym oraz ze sprzedaży walorów Compensy i Polmozbytu Lublin. Strata na działalności operacyjnej przekroczyła 5,2 mln zł, podczas gdy rok wcześniej było to 12,3 mln zł zysku. Jeszcze gorzej wyniki te prezentują się na poziomie całej grupy, gdzie widoczny jest już 10-proc. spadek sprzedaży. Po trzech kwartałach 1999 roku przychody grupy sięgnęły 603,5 mln zł. Strata operacyjna przekroczyła 24 mln zł, a strata netto 8 4 mln zł. Nie dziwi zatem spadek notowań ME na giełdzie. Co prawda, ostatnio mamy do czynienia ze znaczną aprecjacją kursu spółki na giełdzie, wydaje się jednak, że ma ona czysto spekulacyjny charakter. Przed kilkoma dniami cena walorów Mostostalu osiągnęła nawet poziom 5,95 zł, najwyższy od roku. Zdołał się on jednak utrzymać tylko przez jedną sesję.
OSTATNIE zwyżki duzi akcjonariusze Mostostalu Export wykorzystali do wyzbywania się papierów spółki. Niedawno o zmniejszeniu swojego zaangażowania w przedsiębiorstwie poinformowało PZU, które po sprzedaży 175 tys. walorów ME, zmniejszyło swój udział w spółce z 5,07 do 4,72 proc. Poniżej 10 proc. spadły też udziały drugiego co do wielkości akcjonariusza Mostostalu, niemieckiej spółki Bonn & Partner Treuhand.
MOSTOSTAL Export notowany jest obecnie z około 30-proc. dyskontem w stosunku do Budimexu i prawie 22-proc. do Exbudu. O ile to wydaje się zupełnie zrozumiałe, o tyle zaskakiwać może 10-proc. premia w odniesieniu do Mostostalu Warszawa i 40-proc. premia w stosunku do Mostostalu Zabrze. Można przypuszczać, że w miarę upływu czasu relacja między tymi ostatnimi firmami będzie się powoli zacierać. Zwłaszcza że nic nie przemawia na korzyść warszawskiej firmy.
NIE MA w tym jednak nic dziwnego. Mimo rozbudowy potencjału wykonawczego, Mostostal Export nie jest w stanie wypracowac godziwej nadwyżki dla akcjonariuszy. Tylko w 1998 roku strata wartości dla akcjonariuszy wyniosła prawie 65 mln zł, co w przeliczeniu na jedną akcję przedsiębiorstwa dało 1,45 zł. Co ciekawe, w dużej mierze pokrywa się to z notowaniami akcji spółki na giełdzie. Średni kurs walorów Mostostalu Export na giełdzie w 1998 roku kształtował się na poziomie 5,87 zł. W 1999 roku — 4,46 zł. Oznacza to spadek o 1,41 zł.
TAKŻE ostatni rok nie przyniósł większej zmiany. Strata wartości dla akcjonariuszy Mostostalu Export wyniosła 41 mln zł, co sugeruje spadek giełdowego kursu Mostostalu Export o dalsze 90 groszy.