Sporna premia, wielka wrzawa

TM, ANP
opublikowano: 15-02-2012, 00:00

Awantura o pieniądze dla byłego szefa NCS jeszcze bardziej komplikuje krętą drogę do likwidacji kominówki.

Jaka jest dziś najchętniej cytowana kwota? 570 tys. zł. Taką premię ma otrzymać Rafał Kapler, były prezes Narodowego Centrum Sportu (NCS). Jak tłumaczy Joanna Mucha, minister sportu, składa się ona z dwóch części: nagrody za pełny odbiór Stadionu Narodowego oraz za przeprowadzenie turnieju. Czy były szef NCS otrzyma zapisane w kontrakcie wynagrodzenie? Być może odpowiedź poznamy na dzisiejszym posiedzeniu Sejmowej Komisji Sportu, na którym pani minister będzie odpowiadać na pytania o premie dla członków zarządu NCS. W sprawę już zaangażował się premier, któremu kolejna polityczna awantura jest nie na rękę.

— Nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy premiować osoby, które nie wszystko zrobiły tak, jak się umawialiśmy — powiedział Donald Tusk. W podobnym tonie wypowiedział się Janusz Palikot, były przedsiębiorca. — Premia w sytuacji, w której mamy klapę, czyli nieoddanie Stadionu Narodowego, jest szokującą sprawą — ocenił lider opozycyjnego ugrupowania. Obu polityków przebiła Solidarna Polska. Klub przedstawił projekt nowelizacji ustawy o przygotowaniu finałowego turnieju mistrzostw Europy. Zakłada on, że do premii i nagród przyznawanych menedżerom spółek celowych powoływanych na mocy tej ustawy stosuje się „podatek dochodowy wysokości 99 proc. przyznanego świadczenia”! Dużo mniej emocji jest w wypowiedziach środowisk biznesowych.

— Biorąc pod uwagę standardy stosowane przez prywatne firmy, realizujące kosztowne projekty, wysokość takiej wypłaty jest zupełnie naturalna. Nie ma też co jej porównywać z zachodnimi stawkami. Tam sumy — w przeliczeniu na złote — są dużo wyższe — tłumaczy jeden z łowców głów z długim stażem w branży. Nie chce jednak oceniać, czy Rafałowi Kaplerowi należy się premia.

— Takie wypłaty nie zawsze się należą. Weźmy na przykład bankierów, którzy doprowadziliinstytucje finansowe na skraj przepaści. Niedawno prezes Royal Bank of Scotland zrezygnował z rocznego bonusa, wynoszącego milion funtów — zaznacza nasz rozmówca. Wrzawa wokół premii dla Rafała Kaplera może zaszkodzić sprawie, która spędza sen z powiek wielu prezesom — ustawy kominowej.

— Niestety, w mediach mamy do czynienia z populizmem. Porównuje się wysokość premii Kaplera z premią Kowalskiego, a nie nagrodami dla menedżerów wyższego szczebla. To spowoduje, że wśród rządzących zniknie jakakolwiek chęć do likwidacji ustawy kominowej — tłumaczy prezes firmy doradztwa personalnego. Podobnego zdania jest Jeremi Mordasewicz, ekspert PKPP Lewiatan.

— Ustawa kominowa funkcjonuje, bo politycy boją się działać wbrew opinii publicznej. Kolejne rządy bały się z niej wycofać, bo mogłyby być oskarżone o to, że będą nagradzać swoich ludzi. Dziś także nie ma odwagi politycznej, by to ruszyć — uważa ekspert. Nieco inaczej na sprawę patrzy Maciej Grelowski, przewodniczący Rady Głównej BCC — Sprawa premii pana Kaplera to kolejna kpina z ustawy kominowej w majestacie prawa. Ta ustawa jest zbyteczna i nie rozwiązuje żadnych problemów. Zawsze była złym pomysłem, ale jakiekolwiek próby jej zniesienia kończyły się bojkotem politycznym. Dziś jej oficjalne omijanie jest zgodnie z prawem — kwituje ekspert BCC.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: TM, ANP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu