Sposób na niskie limity ubezpieczeń OC

opublikowano: 31-07-2012, 00:00

Ubezpieczenia: Rosną świadczenia za szkody osobowe, muszą więc rosnąć i sumy gwarancyjne w polisach OC. Ale bywa z tym ciężko

Niedawno głośny był przypadek pani prawnik, która popełniła błąd w prowadzeniu sprawy, za co teraz z własnej kieszeni musi zapłacić 1,2 mln zł odszkodowania. I nie oznacza to bynajmniej, że zapomniała się ubezpieczyć. Prawnicy mają przecież taki obowiązek. Tylko że obowiązkowa polisa opiewa na minimalną sumę 50 tys. zł. Nasza pani prawnik była bardziej zapobiegliwa i kupiła ubezpieczenie z sumą gwarancyjną 1 mln zł. Też nie starczyło. Nie jest to odosobniony przypadek.

Coraz częściej zdarza się, że sumy gwarancyjne ubezpieczeń OC nie tylko z tytułu wykonywania zawodu, ale także m.in. prowadzenia działalności gospodarczej nie starczają na pokrycie wszystkich roszczeń. Wszystko dlatego, że świadomość ubezpieczeniowa poszkodowanych rośnie szybciej niż ubezpieczonych. Pomagają im w tym prężnie rozwijające się kancelarie odszkodowawcze. Do tego sądy zasądzają coraz wyższe świadczenia za szkody osobowe. Jeszcze kilka lat temu za śmierć osoby bliskiej ubezpieczyciel wypłacał kilka albo kilkanaście tys. zł, dzisiaj coraz częściej wypłaty sięgają setek tysięcy złotych.

A sumy nie rosną

Za tym powinno podążać zjawisko wzrostu sum gwarancyjnych ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej. Niestety tak nie jest. Przedsiębiorcy chętnie zapewniliby sobie dobrą ochronę, ale podwyższenie limitu sumy gwarancyjnej, np. z kilku do kilkudziesięciu mln zł w przypadku małej firmy, to bardzo kosztowne rozwiązanie.

Przedstawiciele wolnych zawodów często nie mają nawet szansy na wysoką sumę, ponieważ ubezpieczyciele w obowiązkowe polisy OC zawodowej angażują się niechętnie, również w te opiewające na minimalne sumy. Wszystkiemu winna odgórnie narzucona konstrukcja tych polis.

— Choć firmy ubezpieczeniowe zgodnie z art. 5 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, nie mogą odmówić zawarcia ubezpieczenia obowiązkowego, to jednak liczba tych rzeczywiście kwotujących obowiązkowe ubezpieczenia OC zawodowej jest ograniczona. Wynika to przede wszystkim z warunków ochrony narzuconych ustawowo, w tym w szczególności dotyczących tzw. czasowego zakresu pokrycia oraz ograniczonego katalogu dopuszczalnych wyłączeń z ochrony ubezpieczeniowej. Przekłada się to również na ograniczone możliwości ubezpieczycieli co do oferowanych limitów odpowiedzialności lub powoduje bardzo wysokie kwotacje — tłumaczy Krzysztof Bromka, prezes Nord Partner.

Dwie polisy zamiast jednej

Jest jednak sposób na zapewnienie sobie ochrony ubezpieczeniowej na odpowiednio wysoką sumę taniej, dzięki tzw. ubezpieczeniom nadwyżkowym. W uproszczeniu polegają na zakupie dodatkowej polisy zapewniającej ochronę w przypadku szkód o wartości przekraczającej limit ubezpieczenia podstawowego.

— Na przykład firma wykupuje ubezpieczenie OC w związku z prowadzoną działalnością na sumę gwarancyjną 2 mln zł. Potrzebuje jednak limitu 30 mln zł, więc dokupuje polisę, która zapewni jej ochronęw przypadku szkód o wartości powyżej 2 mln zł, do 30 mln zł, czyli tzw. 28 mln ponad 2 mln zł. Jeśli szkoda będzie niższa niż 2 mln, odszkodowanie wypłaci ubezpieczyciel z polisy podstawowej, a jeżeli sięgnie np. 8 mln zł, to 2 mln firma dostanie z polisy podstawowej i 6 z nadwyżkowej — tłumaczy Tomasz Balcerowski, dyrektor działu ubezpieczeń OC w Chartis.

Ale na standardy w przypadku polis nadwyżkowych nie ma co liczyć — co ubezpieczyciel, to inna konstrukcja i inna cena.

— Ubezpieczyciele, opierając się na indywidualnych doświadczeniach, nierzadko bardzo różnią się w podejściu do kwotacji tzw. nadwyżkowych layerów i podczas gdy ubezpieczyciel polisy podstawowej może wycenić nadwyżkę na pewnym poziomie, inny chętnie przyjmie to samo ryzyko za połowę tej ceny — tłumaczy Adam Ilkiewicz, specjalista ds. ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej w ACE.

Generalnie jednak rozbijanie sumy gwarancyjnej na warstwy (layery), gdzie ochrony ubezpieczeniowej udzielają różni ubezpieczyciele, może być dla klientów korzystniejsze.

— W zależności od oceny ryzyka pozwala to poszczególnym ubezpieczycielom na różne kształtowanie ceny i w efekcie może umożliwiać klientowi uzyskanie korzystniejszych ostatecznie warunków cenowych niż w sytuacji, gdy całe ryzyko do pełnego limitu jest ubezpieczane u jednego ubezpieczyciela — tłumaczy Michał Molęda, dyrektor zarządzający w HDI Asekuracji.

W przypadku obowiązkowych ubezpieczeń OC zawodowej dodatkową korzyścią z perspektywy ubezpieczyciela jest fakt, że polisa nadwyżkowa to już ubezpieczenie dobrowolne, więc znikają ograniczenia ustawowe.

— Ubezpieczający i ubezpieczyciel ustalają między sobą zakres takiej polisy — mówi Marek Cieśla, broker w MAK Ubezpieczenia. Przestrzega jednak, że źle zawarta polisa nadwyżkowa może generować dodatkową składkę, bez realnej ochrony.

Klauzule dodatkowe

Udzielenie ochrony przez więcej niż jednego ubezpieczyciela oznacza, że polisy mogą się znacznie różnić zakresem, a to rodzi pewne ryzyka różnych reguł, wyłączeń i generalnie braku spójności ochrony.

— Są to niezależne zobowiązania i jeżeli ubezpieczony nie ma ochrony z polisy podstawowej, np. z powodu wyłączenia, to nie wpływa na ochronę z polisy nadwyżkowej. Tutaj ubezpieczyciel będzie badał swoją odpowiedzialność wg reguł obowiązujących dla tej umowy — mówi Maria Tomaszewska-Pestka z Labrisk.

Takie same warunki polisy podstawowej i nadwyżkowej, zazwyczaj oparte na OWU ubezpieczyciela podstawowego, zapewni klauzula follow up.

— Z uwagi na spójność ochrony podążanie za warunkami polisy podstawowej może być dla klienta atrakcyjniejsze — zauważa Karolina Chełmicka, dyrektor działu ubezpieczeń OC w ACE. Inna korzystna dla ubezpieczających klauzula to tzw. drop down.

— Polega ona z grubsza na tym, że jeśli wypłata odszkodowania się zmniejszy, a w rezultacie całkowicie wyczerpie sumę gwarancyjną ubezpieczenia podstawowego, to limit polisy nadwyżkowej odpowiednio „spadnie” i zastąpi podstawowe ubezpieczenie. Ubezpieczyciel nadwyżkowy będzie wypłacał odszkodowania za wszystkie szkody, „od zera”, tak jakby sam był ubezpieczycielem podstawowym — tłumaczy Tomasz Balcerowski.

Dla kogo

Zdaniem przedstawicieli rynku, zainteresowanie ubezpieczeniami nadwyżkowymi będzie rosło.

— Takiej ochrony będą poszukiwać na pewno prawnicy (adwokaci, notariusze, radcy prawni), doradcy podatkowi, lekarze, biegli rewidenci — wylicza Maria Tomaszewska-Pestka. Jest to propozycja nie tylko dla obowiązkowych ubezpieczeń OC zawodowej, ale również różnego rodzaju polis dobrowolnych.

— Im większe prawdopodobieństwo, że nasza działalność może powodować wystąpienie szkody znacznych rozmiarów, tym bardziej powinniśmy rozważyć pozyskanie ubezpieczenia nadwyżkowego — zauważa Adam Ilkiewicz.

I faktycznie, polisami nadwyżkowymi interesują się firmy z branży energetycznej, chemicznej, transportowej. — Jest to też powszechnie stosowane rozwiązanie przy ubezpieczeniach D&Oz wysokimi limitami łącznej sumy gwarancyjnej 100 mln zł i więcej — mówi Krzysztof Bromka.

Zdaniem Tomasza Balcerowskiego, w przypadku sektora MSP najczęściej z tego rozwiązania korzystają firmy budowlane, które startują w przetargach. Mają one stosunkowo niskie ubezpieczenia podstawowe, często w ramach wykupionego pakietu ubezpieczeń majątkowych. Natomiast wymogiem przystąpienia do przetargu może być ubezpieczenie z sumą określonej wysokości.

Powinni o tym pomyśleć również eksporterzy, którzy rozszerzają zakres terytorialny swojej działalności i podstawowe ubezpieczenie przestaje im wystarczać. Obowiązkowo, jeśli eksportują do USA lub Kanady.

— Roszczenia odszkodowawcze są tam stosunkowo częste i opiewają na wysokie kwoty — zauważa Tomasz Balcerowski. Ubezpieczenia nadwyżkowe mogą być również alternatywą dla koasekuracji. — W przypadku koasekuracji ubezpieczyciele z reguły partycypują proporcjonalnie w każdej szkodzie, a przy ubezpieczeniach nadwyżkowych tylko w szkodach, których wartość przekracza sumę ubezpieczenia polisy podstawowej — mówi Michał Molęda.

OKIEM EKSPERTA

Zmierzch ubezpieczeń nadwyżkowych?

KRZYSZTOF BROMKA

prezes Nord Partner

Po nowelizacji art. 10 Ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK z lutego 2012 r. pojawiły się głosy, że ubezpieczenia obowiązkowe nie są już determinowane wysokością sumy gwarancyjnej, lecz czasem i zakresem wskazanym w ustawie, z której wynika obowiązek ubezpieczenia. Jeśli zatem chcemy ubezpieczyć się w zakresie OC zawodowej na wyższe sumy, jej warunki konsekwentnie powinny opierać się na wynikających z przepisów warunkach „obowiązkowych”.

Na tej podstawie ogłoszono „zmierzch ubezpieczeń nadwyżkowych”. Tymczasem, praktyka nie uległa zmianie. Tam, gdzie występował problem uzyskania pokrycia na warunkach ustawowych, nadal stosuje się rozwiązanie oparte na polisie nadwyżkowej z odmiennymi, „dobrowolnymi” warunkami ochrony.

Nie ma również przeszkód do korzystania z tej formy ubezpieczenia z uwagi na korzyści z niej wynikające, w przypadku lokowania ubezpieczenia obowiązkowego u dwóch różnych ubezpieczycieli, przy wykorzystaniu zakresu ochrony opartej na wymogach ustawowych. Zrzeszone grupy zawodowe, jak np. prawnicy, architekci, od lat praktykują programy ubezpieczeń nadwyżkowych negocjowane na poziomie stowarzyszenia, izby, z uproszczonym trybem przystępowania do nich (na podstawie wypełnionych i podpisanych deklaracji).

Zatem ubezpieczenia nadwyżkowe mają się dobrze i w mojej ocenie zainteresowanie nimi w miarę zwiększania się zasądzanych odszkodowań będzie rosło. Również w zakresie ubezpieczeń nadwyżkowych stanowiących uzupełnienie ochrony wynikającej z ubezpieczeń dobrowolnych z tytułu prowadzonej działalności i posiadanego mienia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu