Producenci coraz częściej epatują seksem, czasem bez sensu, na siłę i topornie. Efekt? Potencjalny klient może się poczuć, jak szowinistyczny, męski osobnik, któremu wystarczy pokazać kawałek ciała modelki, żeby skusił się na kupno auta.
Subaru mówi takim reklamom „dość”. Na szczęście.
W nowym spocie reklamowym Subaru Forestera, kanadyjskie przedstawicielstwo japońskiej marki zamiast rozbieranych scen z udziałem seksownych modelek, wykorzystało zawodnika sumo, którego kształty odbiegają od przyjętych na wybiegach standardów.
Reklama odbiega od normy, jest ironiczna i śmieszna, a przede wszystkim inna.