Spowolnienie importu po wejściu do UE poprawiło majowy bilans

opublikowano: 2004-07-12 19:45

Spowolnienie dynamiki importu przy jednoczesnym utrzymaniu wysokiej dynamiki eksportu przyczyniło się do zmniejszenia w maju deficytu w polskim rachunku obrotów bieżących - uważają ekonomiści.

Narodowy Bank Polski opublikuje dane o bilansie płatniczym i obrotach towarowych w maju we wtorek o 16.00. Według ostatniej ankiety PAP, deficyt obniży się do 325,6 mln euro z 611 mln euro w kwietniu.

"Będziemy mieli do czynienia z bardzo dużym spadkiem importu, gdyż w kwietniu wystąpił gwałtowny wzrost importu przed wejściem do UE oraz związaną z tym zmianą różnych regulacji. To w rezultacie poprawi teraz bilans handlowy" - powiedział PAP ekonomista w BNP Paribas Michał Dybuła. Według niego, deficyt może spaść do 100-150 mln euro, ale "dane mogą być nawet jeszcze lepsze".

Ekonomiści są zgodni, że w maju obniżyła się dynamika importu, który w poprzednich miesiącach był napędzany m.in. niepewnością związaną z wejściem do UE oraz zmianą części przepisów. Jednak import wciąż rośnie wobec podobnych miesięcy roku poprzedniego, do czego przyczynia się m.in. wzrost popytu krajowego.

W kwietniu dynamika importu w ujęciu rocznym zwiększyła się do 36,3 proc. z 11,7 proc. w marcu.

"Dynamika importu po wejściu do UE na pewno spadła, jednak wciąż pozostaje na stosunkowo wysokim poziomie w związku z ożywianiem się popytu" - powiedział powiedział PAP ekonomista w BZ WBK Piotr Bujak. "Już od stycznia importerzy kupowali na zapas to, co normalnie kupowaliby w maju, czerwcu, lipcu. Swoją rolę może odegrać też import samochodów używanych, to podbije trochę eksport, jednak nie zrekompensuje to poakcesyjnego spadku" - dodał.

W maju i czerwcu sprowadzono do Polski po blisko 50 tys. samochodów używanych. Jak szacuje resort finansów, 70-80 proc. z nich stanowiły auta starsze niż 10-letnie.

"Na utrzymywanie się tej przyzwoitej dynamiki importu wpływa głównie popyt krajowy. Jednak także konsumpcyjnie wypadamy coraz lepiej, jest wciąż wysoki wzrost gospodarczy. Dodatkowo w danych powinien uwidaczniać się coraz bardziej popyt związany z inwestycjami" - powiedziała PAP ekonomistka w ING Banku Śląskiego, Agata Urbańska.

Ekonomiści podkreślają, że przed wejściem do UE nie było większych kłopotów z eksportem towarów z Polski, to jednak po pierwszym maja eksport stał się łatwiejszy, a w niektórych przypadkach znikły występujące do tej pory ograniczenia.

"Oczekujemy lekkiej nadwyżki w bilansie handlowym i nie wydaje się to być zbytnim optymizmem. Eksport po pierwszym maja był na pewno trochę łatwiejszy i stąd liczymy na jego szczególne przyspieszenie" - powiedziała Urbańska.

Także Dybuła zwraca uwagę na zwiększony eksport po wejściu do UE. "Ważniejsze dla bilansu handlowego od przełożenia dię popytu na import jest to, co dzieje się przy granicy z Niemcami. Wykupywanie dość masowe polskiej żywności, mięsa czy mleka też będzie miało pozytywny wpływ na bilans" - powiedział ekonomista BNP Paribas. W kwietniu dynamika eksportu w ujęciu rocznym zwiększyła się do 25 proc. z 8,5 proc. w marcu.

czu/ dan/ pad/ mw/