Sprawa JTT znów wraca do sądu apelacyjnego

opublikowano: 26-03-2014, 12:04

Sąd Najwyższy po raz drugi uchylił wyrok sądu apelacyjnego, który przyznawał MCI Management ponad 46 mln zł odszkodowania za straty, które poniósł na skutek bezprawnych decyzji fiskusa w sprawie JTT Computer, którego był akcjonariuszem.

Sprawą trzeci raz zajmie się więc sąd apelacyjny.

Paweł Ciesielski, były prezes JTT Computer na gruzach swojej spółki (fot. Puls Biznesu, GK)
Paweł Ciesielski, były prezes JTT Computer na gruzach swojej spółki (fot. Puls Biznesu, GK)
None
None

Sąd apelacyjny we Wrocławiu dwukrotnie już prawomocnie przyznawały funduszowi gigantyczne odszkodowanie.

Po ostatnim korzystnym dla MCI wyroku Piotr Kaczorkiewicz, radca prawny Prokuratorii Generalnej (PG) zapowiadał, że to nie koniec batalii. Stwierdził,  że PG będzie domagać się jego uchylenia oraz skierowania sprawy do ponownego rozpoznania.

Już raz najwyższa instancja taki werdykt wydała. W czerwcu 2012 r. uchyliła prawomocny wyrok z 2011 r., przyznający spółce 46,4 mln zł odszkodowania. SN zachował się wtedy w sposób bardzo kontrowersyjny. Samodzielnie ustalił stan faktyczny, czego — zdaniem pytanych przez nas prawników — nie ma prawa robić. Na tej podstawie uznał, że odszkodowanie się nie należy, i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Wrocławski Sąd Apelacyjny musiał od nowa przeprowadzić proces. W styczniu 2013 r. po raz drugi przyznał rację MCI i zasądził gigantyczne odszkodowanie (trafiło już na konto funduszu). Sędziowie zgodzili się z biegłymi, że gdyby JTT Computer nie upadł z winy fiskusa, w chwili bankructwa w 2004 r. wartość 36 proc. akcji należących do MCI wynosiłaby aż 30 mln zł. Sąd tę kwotę przyjął za podstawę do oszacowania odszkodowania. Wyniosło ono 28,8 mln zł, a odsetki liczone od 2006 r. (wniesienie powództwa) wyliczył na 17,5 mln zł. Skarb państwa wniósł kasację do SN.

Ten ostatni w środę 26 marca 2014 r. ponownie uchylił wyrok korzystny dla MCI.

JTT Computer pod koniec lat 90. wyprodukowane przez siebie komputery eksportował na Słowację. Następnie były one importowane z 0-procentową stawką VAT do kraju na potrzeby szkół. Fiskus uznał taki zabieg za obchodzenie prawa. Jego decyzje okazały się bezprawne. Niestety, firmy nie udało się uratować.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane