Sprawa Sovereign Capital w nadzorze

Mariusz Zielke
opublikowano: 2008-01-24 00:00

Komisja Nadzoru Finansowego debatowała wczoraj, czy zakazać spółce Sovereign Capital dopuszczenia akcji do obrotu.

Komisja Nadzoru Finansowego debatowała wczoraj, czy zakazać spółce Sovereign Capital dopuszczenia akcji do obrotu.

Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) miała wczoraj zająć się sprawą spółki doradczej Sovereign Capital (SC). Według informacji „PB” urząd —uznając, że emitent zataił ważne dla inwestorów informacje w prospekcie — wnosił do komisji o zakazanie dopuszczenia akcji spółki do obrotu. Do czasu zamknięcia gazety nie uzyskaliśmy żadnej informacji z KNF na ten temat (najświeższe wieści na portalu pb. pl). Jeśli nadzorca postanowił rzeczywiście ukarać spółkę, SC nie zadebiutuje na GPW, a jej akcjami nie będzie można handlować na rynku regulowanym.

— Trudno mi to w tej chwili skomentować. Musimy poznać decyzję i jej uzasadnienie — mówi Robert Jędrzejowski, prezes SC.

Zapewnia, że spółka nie pogodzi się z tą decyzją, bo czuje się niewinna i skrzywdzona przez nadzorcę.

Konflikt, jakich mało

Decyzja KNF jest zwieńczeniem trwającego od ponad trzech miesięcy konfliktu między spółką a urzędem. Nadzorca uznał, że spółka niewłaściwie informowała w prospekcie inwestorów o jednej z transakcji — podwyższeniu kapitału Pekabeksu. Spółka nie podała, że pieniądze na tę transakcję pożyczyli (obejmując obligacje): żona członka zarządu i spółka członka rady nadzorczej.

SC utrzymuje jednak, że nie zatajała informacji celowo, przepisy interpretowała właściwie, a urzędnicy szukali dziury w całym. Spółka podejrzewa, że na działania urzędników mógł wywrzeć wpływ dom maklerski IDMSA, z którym SC weszła w konflikt w 2006 r. przy okazji emisji akcji Mostostalu Zabrze Holding (MZH). SC twierdzi, że już w końcu 2006 r. konsekwencjami ze strony KNF groził jej Adam Konopka, członek zarządu MZH i jednocześnie członek rady nadzorczej IDMSA.

— Nie groziłem nadzorem, tylko prokuraturą — stanowczo zaprzeczał na łamach „PB” Adam Konopka.

IDMSA oraz KNF także twierdzą, że teoria SC jest absurdalna, a broker nie ma żadnych układów w nadzorze, i stanowczo zaprzeczają takim zarzutom i sugestiom.

„Brak jest ku ich sformułowaniu jakichkolwiek podstaw” — podkreślają szefowie IDM SA.

Cała sprawa może mieć konsekwencje dla innych giełdowych spółek. SC bowiem postanowił porównać postępowanie KNF wobec innych prospektów, głównie przygotowywanych przez emitentów we współpracy z IDMSA.

Tak samo

Znalazł przypadki, gdzie transakcji ze spółkami związanymi z członkami rady nadzorczej nie traktowano jako transakcji z podmiotem powiązanym.

— Interpretacja przepisów winna być dla wszystkich emitentów taka sama — mówi Robert Jędrzejowski.