Sprawdź, ile warta jest twoja firma

  • Marta Bellon
opublikowano: 18-10-2012, 00:00

Wycena przedsiębiorstwa: Ubiegasz się o kredyt lub kapitał od inwestora? W takich sytuacjach warto znać wartość firmy

Wiedza o tym, ile warta jest firma, jest niezbędna, gdy właściciele przedsiębiorstwa przygotowują się do sprzedaży udziałów lub fuzji. Powinni przeprowadzić wycenę, jeśli chcą się zorientować, jakiej kwoty mogą się spodziewać w ramach potencjalnej transakcji.

— W przypadku fuzji dwóch lub więcej podmiotów przeprowadzenie ich wyceny pozwala na oszacowanie, jaki udział w połączonym podmiocie powinien mieć każdy z inwestorów będących udziałowcem spółki przed fuzją. Bez analizy polegającej na wycenie wszystkich podmiotów inwestorzy nie mieliby mocnych podstaw do określenia pakietu ich udziałów w nowym, połączonym podmiocie — mówi Zbigniew Jusis, partner w dziale doradztwa transakcyjnego Ernst & Young.

Przy zaciąganiu kredytu

Wycena całego przedsiębiorstwa lub wybranych aktywów jest również przydatna, gdy mają być one przedmiotem zabezpieczenia kredytu, o który ubiega się firma.

— W tej sytuacji podmiot finansujący na podstawie wyników wyceny może ocenić wskaźnik LTV (Loan To Value), który w bezpośredni sposób może wpływać na warunki finansowania. W przypadku wycen związanych z wymogami rachunkowości mogą one obejmować tzw. rozliczenianabycia (PPA) lub tzw. testy na utratę wartości. Każda z tych wycen ma pozwolić inwestorom analizującym sprawozdania finansowe podmiotu na ocenę, czy wartości poszczególnych aktywów spółki nie są przeszacowane w stosunku do ich wartości rynkowej i tym samym nie zawyżają wartości podmiotu, co może wpływać bezpośrednio na ich decyzje inwestycyjne — wyjaśnia Zbigniew Jusis.

Zarządzający funduszami zwracają uwagę, że większość zgłaszających się do nich przedsiębiorców przedstawia nierealnewyceny, a to najczęstszy powód sporów w trakcie negocjacji.

— Prawidłowa wycena spółki w przypadku prowadzenia rozmów inwestycyjnych jest kluczowym aspektem dla obu stron. Przykłady z wielkiego świata, takie jak Facebook, wyceniony na 75 mld USD, Google na 167 mld USD czy choćby polski Golden Line, którego wartość szacowana była na ok. 32 mln zł, pokazują na przykład, że sfera e-biznesów nadal ceni się bardzo wysoko, choć rynek zaczyna korygować te wartości. Niemal każdego dnia do funduszu trafiają przedsiębiorcy wyceniający swoje pomysły na miliony złotych, korzystając z nierealnych wskaźników, nieadekwatnych do etapu rozwoju własnego przedsięwzięcia — przyznaje Adam Wojacki, członek zarządu BBI Capital NFI.

Różne metody

Metody sporządzania wyceny można podzielić na trzy grupy: majątkowe, rynkowe i dochodowe. Można zastosować też metody mieszane. W przypadku pierwszej grupy wartość firmy określa się na podstawie posiadanego majątku i zobowiązań spółki. Przy czym majątek to nie tylko aktywa wyszczególnione w bilansie, ale również aktywa niematerialne, np. wypracowany know-how czy znaki handlowe.

— Podstawową wadą przytoczonej grupy metod jest to, że nie uwzględnia ona powiązań pomiędzy poszczególnymi składnikami, co często prowadzi do sytuacji, w których otrzymana wartość będzie zaniżona w stosunku do wartości wewnętrznej przedsiębiorstwa — zwraca uwagę Mateusz Hyży, starszy analityk inwestycyjny z Grupy Trinity. Metody rynkowe opierają się na porównaniach z konkurencją.

— Gdy podstawą wyceny będą notowane przez konkurenta mnożniki rynkowe, a więc stosunek bieżącej kapitalizacji do odpowiednich wartości finansowych zaczerpniętych z bilansu i rachunku zysków i strat, wybiera się podmioty z rynku publicznego. Natomiast jeśli pod uwagę brane są mnożniki transakcyjne, czyli stosunek wartości transakcji do odpowiednich wskaźników finansowych — z niepublicznego — tłumaczy Mateusz Hyży.

I ta metoda nie jest bez wad. Podstawową jest problem z dobraniem odpowiednich jednostek porównawczych, które powinny być podobne nie tylko pod względem profilu działalności, ale również perspektyw rozwojowych. Mateusz Hyży podpowiada, że można ten problem jednak rozwiązać na dwa sposoby — ograniczyć liczbę do 2-3 podmiotów maksymalnie podobnych lub alternatywnie przyjąć jako koszyk spółek porównywalnych szerokie spektrum konkurentów.

Trzecią metodą wyceny jest metoda dochodowa, w której podstawą są sformułowane oczekiwania dotyczące przyszłości danego przedsiębiorstwa. Wycenę sporządza się na bazie oczekiwanych przepływów pieniężnych, które należy dyskontować stopą odzwierciedlającą ryzyko każdego z nich.

— Można zatem powiedzieć, że metoda ta dąży do oszacowania wewnętrznej wartości, czy to składnika — jeżeli podstawą są generowane przez niego wpływy, czy też całego przedsiębiorstwa — jeżeli bazujemy na potocznie rozumianych przepływach do firmy. Oczywiście takie szerokie uwzględnienie nie tylko uwarunkowań wewnętrznych spółki, ale również perspektyw rozwoju rynku czy całej gospodarki, w zakładanych prognozach na kolejne lata z jednej strony pozwala na budowę modelu możliwe najbardziej dopasowanego do specyficznej sytuacji przedsiębiorstwa, z drugiej jednak powoduje jego bardzo mocną wrażliwość na przyjęte założenia, w związku z czym łatwo można dokonywać manipulacji — wyjaśnia Mateusz Hyży.

Przydatna wiedza

Eksperci zwracają uwagę, że właściciele spółek budujący ich wartość przez lata, mający ugruntowane relacje z klientami i dostawcami, często nie wiedzą, ile może być wart ich biznes. Tymczasem wycena pozwala zorientować się, które obszary działalności spółki są kluczowe z perspektywy budowania jej wartości w oczach inwestorów.

— W przypadku fuzji kilku podmiotów brak niezależnej wyceny każdego z nich może być hamulcem ograniczającym kontynuację tego procesu. Wartość księgowa aktywów netto spółek w większości przypadków nie odzwierciedla ich rzeczywistej wartości rynkowej. Tym samym w przypadku negocjowania umów kredytowych przeprowadzenie wyceny majątku bądź spółki będącej zabezpieczeniem długu może wskazać na wyższą wartość zabezpieczenia, co zwiększając pewność dawców kapitału dłużnego, może istotnie wpłynąć na atrakcyjność warunków finansowania. W przypadku wycen w związku z wymogami standardów rachunkowych, kluczową korzyścią jest zwiększenie pewności inwestorów w stosunku do wartości przedstawionych na bilansie spółki. Widać bardzo dużą tendencję dbania o inwestorów, produkty, takie jak PPA czy testy na utratę wartości, pozwalają na jasną komunikacjęz inwestorami i poprzez zwiększenie ich pewności co do sprawozdań finansowych, zwiększenie atrakcyjności spółki — mówi Zbigniew Jusis.

Przed podjęciem decyzji o tym, komu zlecić wycenę, należy wziąć pod uwagę przede wszystkim doświadczenie rzeczoznawcy lub firmy, która ma jej dokonać.

— W krajach, takich jak Stany Zjednoczone czy Kanada, występuje osobna certyfikacja biegłych w zakresie wyceny. W Polsce obecnie licencjonowania nie ma, w związku z czym jednym z ważniejszych czynników przy wyborze podmiotu powinno być jego dotychczasowe doświadczenie. Wycena jako proces jest bardziej sztuką niż rzemiosłem. Kluczowa nie jest znajomość metodyki, ale jej odpowiedni wybór i dostosowanie do specyfiki danego podmiotu — podkreśla Mateusz Hyży.

Korzyści z wyceny spółki:

ustalenie punktu wyjścia do prowadzonych negocjacji, wiedza o tym, które obszary działalności spółki są kluczowe z perspektywy budowania jej wartości w oczach inwestorów w przypadku fuzji kilku podmiotów, brak niezależnej wyceny każdego z nich może być hamulcem ograniczającym kontynuację procesu wartość księgowa aktywów netto spółek w większości przypadków nie odzwierciedla ich rzeczywistej wartości rynkowej, a więc przy negocjowaniu umów kredytowych przeprowadzenie wyceny majątku bądź spółki będącej zabezpieczeniem długu może wskazać na wyższą wartość zabezpieczenia, co zwiększając pewność dawców kapitału dłużnego, może istotnie wpłynąć na atrakcyjność warunków finansowania w przypadku wycen w związku z wymogami standardów rachunkowych, kluczową korzyścią jest zwiększenie pewności inwestorów w stosunku do wartości przedstawionych na bilansie spółki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Bellon

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy